MISZMASZ

Zdarta płyta, czyli mój TOP 10

Przecież Ty też to znasz

Rodzi się dziecko, jest piękne, urocze, poguga, pierwszy uśmiech, pierwsze pełzanie, pierwsze kroki. No właśnie od tego się zaczyna – poruszanie się dziecka, ciekawość, grzebanie, wchodzenie na wysokości, próbowanie rzeczy niemożliwych Łaaaa i tak można wymieniać do woli. Już zaczynam rozumieć dlaczego moje dzieci straszą innych. Czasem sama się o nich boję. Każdy rodzic chce zapewnić swojemu dziecku bezpieczeństwo, jednak nie w każdej sytuacji się da. Ile można powtarzać te same słowa dziennie? Setki! Wysusza się gardło od mówienia, zdarta płyta gra, ostrzeganie i w końcu biała flaga? Poddajesz się? Ja czasem tak. Czasami nie mam siły już się powtarzać. Drzeć się nie chcę bo to działa w odwrotnym kierunku. Macie jakieś sposoby? Mam wrażenie, że mówię innym językiem w zamian mam – szyderczy uśmiech Trójcy lub oczy Kotka ze Shreka i tak bez końca. Mówienie, przenoszenie w inne miejsce, tłumaczenie. Wzdycham i czekam…czekam aż z tego wyrosną. Czy to wieczność?

Zdarta płyta, czyli mój TOP 10

  1. Nieee!
  2. Zostaw to! Nie rusz tego!
  3. Ile razy mam mówić?
  4. Nie wchodź tam! Spadniesz!
  5. Puść go!
  6. Oddaj to!
  7. Stóóój!
  8. Zejdź
  9. Idziesz?!
  10. Uważaj!

Dodasz jakieś słowo lub zdanie? 🙂

Kiedy to się skończy…(?!)

Grzebanie po szafkach i wyciąganie różnych rzeczy – po jedzenie, naczynia po szczotki mop i końcówkę od odkurzacza a jak już dorwie kable to szoook. Oszaleć można, Borys pod tym względem mnie wykończy. I jak coś jest „na czasie” nie ma zmiłuj się. Dźwięk otwierających się drzwi do łazienki lub pralni wiąże się z Borysem z szybkością światła. Bierze mop, ok, dziś mu pozwolę, Młody zajmie się czymś a ja poukładam w pralni – pomyślałam. A co tam, jak poczuje, że jest to „rzecz dozwolona” przestanie być taka pożądana i taka super, stanie się nudna, no nie? hmmm Słysze krzyk, wyglądam przez drzwi i co…walka, walka o mop – Borys vs Lili. Moje oczy tańczą a ja nie mogę zrozumieć co ten mop ma w sobie, że jest taki fajny. O mopie na topie – chyba będę pisać jakiś serial… Kończy się na zabraniu mopa i ryku Maluchów. I tak jest ze wszystkim tym czego używam ja lub Pan Mąż. Kiedy minie to odgrywanie roli przez dzieci?

Może cię zainteresować