NASZE M

Zasada trójkąta roboczego, czyli…Zapraszam do kuchni

Nasza kuchnia

Piękna i funkcjonalna kuchnia to marzenie wszystkich. Wydawałoby się, że to tylko marzenie kobiet, ale gotujący mężczyźni też mają swój udział. Sprzęty, sprzęciki nawet kuchenne mogą zachęcić niejednego mężczyznę do udziału w projektowaniu kuchni. To on czytał opinie, porównania, sprawdzał wielkości i wysokości. Ja byłam tylko do akceptowania. Może Cię to zdziwić ale Piotrek był głównym prowodyrem do zakupowania sprzętów, które wcale nie były koniecznością. Czy każdy facet to Pan Gadżet? Dla mnie ważne były moje kolory, białe meble, szkło w kolorze fuksji, czarny kamienny blat i zasada trójkąta roboczego, Piotrek postawił na gadżety i wyszła prawie idealna kuchnia. Czemu prawie? Już, już…

Zasada trójkąta roboczego

Mimo, że stworzyliśmy plan kuchni i wydawał się idealny, wszystkie niefunkcjonalne sytuacje dopiero wyszło w praktyce. Nie czepiam się bo jest ok, ale wiem co poprawię w przyszłości. Głównie kierowałam się by zachować trójkąt roboczy, czyli… Podzieliłam kuchnię na 3 strefy i 2 podstrefy:

  • strefa zmywania – w tej strefie znalazła się zmywarka, zlew, pojemnik na śmieci. Ta część sprawdziła się świetnie. Wszystko mam z zasięgu ręki. Nawet jak otwieram zmywarkę, by poukładać z niej naczynia, szuflady także mam na wyciągnięcie ręki. To nam się udało 🙂
  • strefa gotowania –  w tym miejscu znajduje się: płyta indukcyjna po jej prawiej stronie miejsce na podstawowe przyprawy, po lewej stronie miejsce robocze, taka strefa przygotowywania posiłków a na górze okap. Tuż obok stoi słupek – piekarnik i mikrofala, a pod tym szuflady z rzeczami do wypieków i pieczenia.
  • strefa przechowywania żywności – lodówka, jest dość duża bo i rodzinę planowaliśmy dużą 😉 Lewa jej część to zamrażalnik. Wcześniej bardziej wykorzystywany, jednak teraz wolimy kupić, zrobić, zawekować i zjeść w ciągu tygodnia (o tym TU). Tak powiem po cichutku, że jak to mieć Pana Męża Gadżeta to musiał mieć kostkarkę i filtrowaną wodę. Także tego… Wodę pijemy non stop a po kostki lodu przychodzą nawet sąsiedzi hehe. Obok lodówki jest szafka Cargo. Nigdy nie miałam takiego miejsca do przechowywania, a jest kapitalne. Serio! Wysuwasz i widzisz wszystko. Do tego pojemne. Nad lodówką jest również szafka, w której znajdują się rzeczy mniej przydatne, typu lodówka turystyczna i nasze zapasy – czyli strefa zapasów 🙂

Ładna i funkcjonalna?

Przy planowaniu kuchni warto wziąć pod uwagę swoje potrzeby i przyzwyczajenia. Ułatwi to pracę w kuchni. Jak widzisz, niby zachowałam trójkąt roboczy, a jednak… brakuje mi zlewu przy płycie indukcyjnej (takie przyzwyczajenie). Przy następnej kuchni wezmę to pod uwagę. Czemu nie zrobiłam tak od razu, bo przecież mogłam? Tak, brałam to pod uwagę, jednak nasza kuchnia jest poniekąd częścią salonu. Jeśli zdecydowalibyśmy się na przeniesienie strefy zmywania tuż przy strefie gotowania lub na odwrót – w salonie byłaby widoczna taka „strefa brudna” – gary w zlewie itp. hehe. By tego uniknąć, strefy porozstawialiśmy po kątach. Za funkcjonalnością stoją też rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka. Półki w narożnej dolnej półce zastąpiliśmy dwoma „nerkami” – są to wysuwane koszyki, które ułatwiają dostęp do tego co jest głęboko, głęboko. Są genialne tak samo jak cargo! Niektórzy mogliby się przyczepić, że górne półki są niefunkcjonalne, gdyż do nich nie sięgam. Ja nie, Piotrek tak. Dla mnie nie stanowi to dużego problemu, stawiam wyżej rzeczy z których rzadziej korzystam.

Dobrze jest wykorzystać każdy centymetr w kuchni, dlatego zabudowaliśmy ją jak tylko można – kształt litery U. Rzeczy ułatwiających gotowanie nigdy za wiele. Dlatego też, trzeba znaleźć na nie miejsce. Nigdy go za wiele, tym bardziej w kuchni. Jak Ci się podoba nasza kuchnia? Masz swoją kuchnię marzeń?

 

Może cię zainteresować