MALUCH

Zaparcia u niemowląt – tematem tabu?

Zaparcia u niemowląt – jak je odróżnić?

Obserwacja, tak to właśnie pomaga – być bardzo czujnym wobec swojego dziecka bo to śmierdząca sprawa. A właściwie nie, skoro nie ma kupy… 🙂 Często myli się zaparcia u niemowląt ze „zwykłym” brakiem kupy. Zacznę od noworodków, które karmione są mlekiem mamy lub modyfikowanym. Mówi się, że od mleka modyfikowanego dzieci nie robą kup przez kilka do kilkunastu dni. Fałsz. Niemowlę na mleku mamy też może przez taki czas nie załatwić swojej potrzeby. To nie oznacza, że coś jest nie tak.

Z pierwszym dzieckiem co chwilę byliśmy u lekarza zestresowani, że Julek nie robi kupek. Lekarze wywijali oczami i z uśmiechem na twarzy mówili – „to normalne”. Jeśli pieluchy są zasiusiane, to dzieciątko może nie robić kupek nawet do dwóch tygodni. Ważne by kupy nie miał krwi, mogą być w różnych kolorach od żółtych, po zielone do czarnych o konsystencji musztardy. W tym przypadku nie ma powodów do zmartwień, ważne by Maluszek przybierał na wadze.

…a kiedy

wyraźnie zauważamy, że niemowle męczy się, jest niespokojne, ma odparzenia lub rany na pupie, robi się czerwone, płacze bo nie może zrobić kupy, lub kupy są zbite – możemy tu mówić o zaparciach. Najlepiej, w tym przypadku wybrać się do lekarza by ocenił co dalej. Nie zawsze pediatrzy mogą zdecydować o leczeniu dlatego dobrze udać się do gastrologa.

Zaparcia u niemowląt – przyczyny

Przyczyny mogą być różne. Obserwuj, obserwuj, obserwuj! Bo to Ty te przyczyny możesz jak najszybciej zauważyć, bo to Ty wiesz co dziecko wcina, jak się zachowuje. Nie jestem lekarzem, więc nie będę wymieniać, ale posłużę się naszym przykładem. Borys – karmiony mlekiem mamy, wypróżniał się codziennie, później co 2-3 dni aż do 2 tygodni. Kontrolna wizyta u lekarza – ten typ tak ma, nie ma powodów do zmartwień – usłyszeliśmy. Było wszystko dobrze do czasu…rozszerzenia diety. Borys skończył 6 miesięcy – wzięłam się za wprowadzanie warzywek. Jednoskładnikowe – zaczęłam od marchewki – standardowo, i uwaga, to ona była powodem zaparć u naszego Malucha! Marchewka. I co ona narobiła…

Szybka reakcja

Jak już znaleźliśmy winowajcę, chcieliśmy to skonsultować czy jesteśmy w błędzie czy nie. Gastrolog i alergolog – tam się udaliśmy. Standardowo umówienie się z NFZ to kilka miesięcy. Nie zwlekaliśmy – prywatne wizyty. Gastrologa udało nam się wyhaczyć z dnia na dzień. Standardowy wywiad co dziecko jadło, piło, jak długo to trwa, jakie leki. Diagnoza postawiona – zaparcia. Podobno bardzo częste u dzieci i niemowląt. Rekordzista wstrzymał się aż miesiąc! Dowiedzieliśmy się, że problemy takie są częste ale ludzie się tego wstydzą. Druga sprawa to zagojenie odbytu dziecka (była masakra, popękana skórka), procto-glyvenol – pomógł. Rękawiczka na dłoń rodzica, maść na palec – masowanie odbytu z wprowadzeniem maści do środka, by wygoić pupkę. Tak przez 6-8 tygodni, maść odstawiona, lek jeszcze miesiąc, dwa. Co ważne…nie leczymy tylko uszkodzeń widocznych (pupa), ale musimy doprowadzić do tego, by dziecku nie kojarzyło się wypróżnianie z czymś złym, bólem. Dlatego podawanie dicopeg Junior jest teraz profilaktyczne. Leki te można kupić bez recepty, to nie oznacza, że bez konieczności konsultacji specjalisty.

I co dalej?

Oczekiwanie na…kupę. I nie wiem czy znacie to czy nie – te zadowolenie, skakanie z radości – kiedy Maluch narobi w pieluchę. Większego szczęścia nie potrzeba 🙂

..a gdy

już jedna sprawa wyjaśniona, czas na drugą. Druga wizyta – alergolog. Standardowy wywiad i marchewka poszła na odstrzał. Przy okazji alergolog nie hamował się z wstrzymaniem listy warzyw w rozszerzeniu diety dziecka. Wszystko w swoim czasie.

 

Może cię zainteresować