GADŻETY

Zabawki kąpielowe – przegląd

Często słyszałam, że dzieci nie lubią się kąpać. Nie mogę tego powiedzieć o swoich dzieciach – przynajmniej do tego czasu 🙂 Co zrobić by umilić kąpiel dziecku? Chyba proste! Dać coś do zabawy. Ale jakie zabawki wybrać? Z biegiem czasu trochę się ich uzbierało i mogę coś na ten temat powiedzieć 🙂 Zabawki kąpielowe – oto mój własny przegląd.

Zabawki kąpielowe – z mojego punktu widzenia, to znaczy pod względem utrzymania ich w czystości, cenowym, jakościowym, funkcjonalnym.

Pierwszymi zabawkami do kąpania były zwierzątka morskie z Canpol. Wizualnie bardzo ładnie wyglądają, nie zmywają się kolory i cena nie była wysoka, niecałe 30 zł. Podczas wieczornego mycia dziecka chwyciłam za nowe gadżety i … Zawiodłam się, bo były twarde co utrudniało pobranie wody dzióbkiem zabawki by wyprysnąć wodę na zewnątrz. Mówię o sobie a jak ma pobrać wodę dziecko, do którego dedykowane są te zabawki? Pobrać wodę udało mi się, ale aby ją wypstrykać do końca by nie została tam woda i nie utworzyło się jakieś nowe życie było trudno. Myślałam, że z czasem się wyrobią, jednak tak się nie stało. W związku z tym są w idealnym stanie, gdyż nie miały szans się zużyć 😛

Kolejnymi zabawkami do kąpieli były z firmy Fisher Price. Lubię zabawki z tej firmy, gdyż są wytrzymałe i dobrze wykonane. Zestaw kupiłam w promocji za 39 zł. Zawierał przyssawkę na wannę by do niej mogły być przyczepione morskie stworzenia (w zestawie 4). Każde z nich miało jakąś funkcję – muszelka, która służyła do nalewania, rozgwiazda z wbudowanym młynkiem wodnym, krab łapiący i wylewający wodę. Julek fajnie się tym bawił. Jednak dla mnie wadą jest ich mycie, gdyż zabawki od środka „zaszły” takim kamieniem i ciężko jest je umyć w środku do cna. Niby dla chcącego nic trudnego, ale dużo z tym zabawy.

 

Do drużyny kąpielowych trafiły kolejne zabawki, gdyż zapomnieliśmy wziąć ich do dziadków. W związku z tym, kupiłam jakieś tańsze za chyba niecałe 10 zł w Pepco. Też zestaw zawierał zwierzątka morskie. Mimo, że nie wyglądały tak ładnie jak powyższe, sprawdziły się, gdyż były miękkie by pobrać wodę do środka i później ją wylać na zewnątrz. Mycie ich nie jest problemem. Radocha dla Julka bo sam może nabierać i wylewać wodę. Zapożyczył sobie do domu kaczuszkę 😛

 

Same trafiające się zabawki kąpielowe to morskie zwierzątka. Chciałam kupić coś innego. Będąc w Ikei, przypadkowo trafiłam na łódeczkę z dwoma kubeczkami. Kosztowała niespełna 7 zł. Łódkę można było rozebrać na dwie części by ją umyć. Jeden kubeczek jest do nalewania a drugi z dziurkami, które działały jak sitko. Super sprawa za takie pieniądze. Dzieciaki cieszą się z kubeczków najbardziej.

I cóż. Uzbierało się trochę tych zabawek kąpielowych, do tego dołączyły jakieś kulki, plastikowe łyżeczki, samochodziki a w łazience bajzel. Zabawki jak nie w wannie, to przy wannie, to na półce. Dość! Poszukałam organizera/ pojemnika na zabawki kąpielowe. Były zazwyczaj małe, że zmieściłby się tylko jeden zestaw zabawkowy, ale znalazłam świetnego wieloryba z firmy boon, który służy do przechowywania zabawek jak i do zabawy. Montuje się go w dowolnym, podręcznym miejscu w łazience. Wydzielone jest też miejsce na kosmetyki kąpielowe. Łatwo się zakłada i zdejmuje. Wieloryb ma uchwyt, który umożliwia łapanie zabawek z wody a boczne podłużne wycięcia pozwalają „uciec” wodzie w momencie opłukiwania zabawek. Cena takiego gadżetu z przesyłką to około 130 zł.

Podsumowując, moje dzieciaki najbardziej lubą bawić się kubeczkami, przelewać rozlewać wodę w kąpieli. Tak na prawdę najtańsza wersja 🙂 nie są wymagające. Myślę, że kubek po jogurcie sprawiłby taką samą radość. A jak jest u Was, przyjęły się zabawki kąpielowe?

Może cię zainteresować