GADŻETY NASZE M

Wzbogaciłam go! Nie mogłam wytrzymać :)

Wzbogaciłam go!

Ale kogo, ale co? To tak można? Ależ oczywiście! Byłabym chora jakbym nic nie zrobiła, nie wymyśliła, nic nie dodała tam właśnie tam. Jest tyle świetnych dodatków, zabawek, dekoracji do pokoju dziecięcego, o których ja sama nie śmiałam myśleć w dzieciństwie. Wiedziałam, że jak tylko zmienię pokój dla Maluchów będzie tam stał, co zrobię z resztą? Wizualnie w mojej głowie było miejsce. Nieważne, przestawię, wystawię, cokolwiek by zrobić miejsce na… TIPI. O tak! Wzbogaciłam go – nasz pokój dziecięcy wzbogaciłam o kolejny gadżet. To już był ten czas. Dość wyciągania i zbierania kocyków, pledów, narzut z całego domu by zrobić zwyczajny namiot. Dość złości, że coś się odpięło, że ktoś coś szarpnął i namiot się…rozpadł. I ciągle moje uszy słyszały (na szczęście nie „mamooo”) „tatooo, no znów się zepsuło, popraw nam” i ten biedny tata, nie wychodził z pokoju dziecięcego by pilnować „budowli”.

Tak więc, na ratunek przybywam Ja i On – namiot TIPI. Cóż on dobrego uczynił? No spójrz, czyż nie jest piękny? Co mu brakuje? Kije ma, matę ma, poduszki też ma, kieszenie ma (!) cały komplet znajdziesz w Lulando. Z mojego punktu widzenia ocieplił pokój wypełniając i nadając wnętrzu spójności. Materiał komponuje się z zasłonami i pościelą dziecięcą. Jest solidny, nie rozpada się przy pierwszym lepszym szturchnięciu i Pan Mąż ma spokojną głowę. Z punktu widzenia dzieci? Szaleństwo! Tak bym to określiła, zaciesz na ustach, chowają się wszyscy (!), nawet ja się tam zmieszczę. Jak na tego typu, namioty jest spory 110 cm x 110 cm – mieści się cała Trójca, to najważniejsze. Celowo nie wyciągałam do zdjęć Maluszkowych „skarbów” z kieszonek TIPI. Oni znajdą zawsze sposób na udogodnienie. O taki mi chodziło! Wilk syty i owca cała 🙂

Pokój dziecka – o co wzbogaciłam go jeszcze…

Pamiętacie jak pisałam, że nie mogę znaleźć odpowiedniego dywanu by cieszył moje oko? Było ich kilka ale na szczęście jest prawo zwrotu 😛 Znalazłam przez przypadek i o szczęście moje, że go znalazłam bo już jesień i lepiej na czymś siedzieć. Powiem Ci na marginesie, że taka ze mnie zakupoholiczka, że nie wiedziałam, że H&M ma H&M Home, czy to już wstyd? Boszzz kiedy ja byłam w jakiejś galerii…A wracając do dywanu to zyskał akceptację Maluchów, od razu nabrały chęci do zabawy w samochody, samoloty i inne budowle. Dywan jest o tyle fajny, że nie jest włochaty, można stawiać klocki, ludziki i nie będzie żadnych nierówności. Jednocześnie jest kreatywny, bo dzieci same z siebie mają na niego pomysł. Prosty, fajny zobaczymy jak w praktyce…

Wiecie, że lubię zdjęcia. Także i tadam…są i zdjęcia. Lubię ocieplać wnętrza także wspomnieniami. Marzyły mi się takie zapisane w kwadracikach to i mam. Takie kwadraciki są dostępne u Moony Lab to fajna sprawa i fajny pomysł na dopełnienie czy dekorację pokoju. Nie musiałam prosić Pana Męża o zawieszenie ramek itp. W salonie się nie doczekałam, więc tu już nawet nie prosiłam. Kreatywny pomysł na zawieszenie zdjęć na girlandzie z kolorowymi spinaczami 🙂 Nie wiercisz dziur w ścianach no i…w głowie Pana Męża hihi. Jak myślicie ile się utrzyma? Póki co tydzień wiszą 🙂 Takich kwadracików mam 40 i chciałabym przykleić je bezpośrednio do ściany, ale muszę się wstrzymać. Najmłodszy w tej rodzinie, prawie wszystkie gwiazdki odlepił ze ściany.

Jak Ci się podoba troszkę podrasowany pokój? Brakowało mu czegoś w poprzedniej wersji?

 

 

TIPI – LULANDO.PL

DYWAN – H&M HOME

ZDJĘCIA KWADRACIKI – MOONYLAB.COM

Może cię zainteresować