PARENTSY

Wyznanie Matki Polki- chwila prawdy

Miesiąc już za mną…

Właśnie mijają 4 tygodnie od mojego postanowienia. No i? Jak myślisz dałam radę czy nie? Zanim zdradzę, przypomnę Ci wpis sprzed miesiąca by wiedzieć o co chodzi TU. Wyzwanie Matki Polki nie było takie proste. Tym bardziej, że jesteśmy w takim okresie gdzie panuje burza i czekamy aż wyjdzie słońce. O tym wszystkim napiszę niedługo…

Jak już wiesz, zrobiłam samej sobie wyzwanie Matki Polki. Przez miesiąc toczyłam walkę ze swoimi nawykami i przyzwyczajeniami, które sprzyjały podczas długich wieczorów. Zaledwie w kilka miesięcy zdążyłam przybrać na wadze 9 kg. Ale nie chodzi tu o wagę a o samopoczucie.

Przyznaję się bez bicia, że wyzwanie Matki Polki…

jeszcze się nie skończyło. Ale nie ukrywam, że nie podołałam wszystkiemu. Najgorzej z ćwiczeniem, co jak co ale nie zabrałam się nawet na sekundę. A przecież postawiłam sobie tak małą poprzeczkę – 15 minut dziennie. Sama nie wiem, czemu tak mi ciężko zmobilizować się do ćwiczeń. Tym bardziej, że zawsze w jakiś sposób byłam aktywna fizycznie, ech…

Ale, żeby nie było…to co było dla mnie najważniejsze, czyli jedzenie do godziny 19 i zaprzestanie objadania się na noc – mogę uznać za powodzenie. Nie było łatwo, szczególnie przez pierwszy tydzień. Godzina 21 i mój żołądek domagał się jedzenia, bulgotał i dawał o sobie znać. Jednak silna wola pomogła mi przetrwać ten czas. Nie powiem, bo Piotrek kusił mnie jedzeniem, czasem proponując nieświadomie a czasem podpuszczał. Zimny drań co nie? 😛 Jednak, wierzę, że jedzenie do godziny 19 pójdzie w mój nawyk i raz na zawsze zaprzestanę objadaniem się na noc. Przez to, że nie jem wieczorami, jem mniej słodyczy i śmieciowych przekąsek.

Czy z czegoś zrezygnowałam?

Tak. Jest kilka rzeczy, niewiele ale jest. Pieczywo jadłam codziennie i zamieniłam to na 1-2 razy w tygodniu, w pozostałe dni zastąpiłam je pieczywem chrupkim. Przez to, że nie jadłam kanapek, automatycznie zrezygnowałam z masła, które bardzo lubię :P. Dzień zaczynałam od ciepłej wody z cytryną, po jakimś czasie kawa 🙂 Piłam dużo koktajli i soków owocowo – warzywnych. Jadłam prawie codziennie obiady. Nie ukrywam, że była też pizza czy fast food. Nie jestem wzorcem do naśladowania ale to przecież nie o to chodzi. Moja cera pomału wraca do siebie i mam nadzieję, że pozostanie tak na długo 🙂 Zastanawiasz się czy poleciała mi waga w dół? Niewiele ale to już coś 2 kg 😛

A Tobie się udało?

 

Może cię zainteresować