PODRÓŻE

Wyjątkowe miejsce

Jednodniowa wycieczka

Jest takie miejsce, powiedziałabym nawet wyjątkowe miejsce, do którego wracamy co roku. Lekko ponad dwie godzinki jazdy z Warszawy, da się wytrzymać z trójką dzieciaków w samochodzie. Wybieramy zazwyczaj się tam nie w sezonie, bo wtedy czujemy ten klimat, bez tłumów i kolejek. Licheń, uwielbiamy to miejsce – ten widok…obłęd. Tu jest tyle zakamarków, zieleni, miejsc, w których nie jedna osoba może się wyciszyć. A takiego wyciszenia brakuje niemal wszystkim. I nie chodzi tu tylko o modlitwę, pójście do kościoła czy coś pod względem religijnym. Otoczenie, tak, to chyba to otoczenie tak wpływa – coś „wisi w powietrzu”, że człowiek czuje spokój, ciszę.

Zaszczepieni

Tak, tak właśnie bym to nazwała. Dlaczego? Pierwszy raz przyjechałam tu z rodziną mojego jeszcze wtedy chłopaka i tak się zaczęło 🙂 I to Oni zaszczepili ten „syndrom” odwiedzania tego miejsca. A ja się bardzo cieszę, bo na prawdę warto. Teraz wszystkim co prawda trudno się zgrać na te rodzinne wyjazdy, ostatnie kilka lat wyjeżdżamy sami z dziećmi. Z Maluchami jest trochę inaczej – bez szczegółów. Zahaczamy tylko o lasek grąbliński, Bazylikę i Golgotę a na deser spacer po moich ulubionych alejkach. W zaciszu jest też plac zabaw, co prawda jeszcze tam nie byliśmy bo ostatnie dwa lata to raczej trochę na szybko, niestety czas nas gonił. Lubimy spacerować po lasku grąbliński, tu jest idealnie (rozmarzyłam się! :)) Co tu ciekawego? Po za tym, że nasycisz się wewnętrznym spokojem to drogę rozpoczynają – stacje Drogi Krzyżowej, po drodze możesz wstąpić do kościoła a zakończyć na jednym z ważniejszych miejsc – kapliczce z kamieniem, gdzie są odbite stopy Matki Bożej.

Cudze chwalicie, swego nie znacie

Często słyszę, że ludzie chcieliby zobaczyć Bazylikę w Watykanie. W Licheniu jest konkurencja, nie wiem czy nie piękniejsza 🙂 i do tego bliżej. Oczywiście, kto co lubi. My tu byliśmy już przynajmniej pięć razy, więc zwiedziliśmy wszystko przed pojawieniem się dzieci. Aby tak wszystko zobaczyć to niestety jeden dzień nie wystarczy, tym bardziej z dziećmi. Dwa dni powinny wystarczyć. Jeszcze przed posiadaniem Maluchów udało mi się wstąpić do muzeum. Są tam (przynajmniej dla mnie) warte zobaczenia – pamiątki, eksponaty z II Wojny Światowej i Powstania Styczniowego. Z wieży można podziwiać panoramę Lichenia – można wejść po schodach lub wjechać windą za niewielka opłatą. Licheń bardziej do mnie przemawia pod względem dzieci. Wiecie o co chodzi – nie usiedzi w miejscu, musi pobiegać swoimi ścieżkami a tam jest dużo, dużo zieleni. Zależy od pory roku, ale ta letnia jest idealna. Dzieci czuły się tam jak ryby w wodzie. Wycieczka była dla nas sprawdzianem, w jaki sposób ogarniemy naszą trójkę i jak to wszyscy zniesiemy. Taka na przyszłość. Wycieczki z małymi dziećmi to wyzwanie. Nawet taka jednodniowa to pakowanie jak na kilka dni czy tydzień 😛

Przewodnik – gdzie zjeść i przenocować

Nie ma chyba z tym problemu. Dom Pielgrzyma Arka – jest chyba najlepszym miejscem, bo mieści się tuż przy Bazylice. Poza tym miejscem można znaleźć noclegi w prywatnych kwaterach. Co kto lubi. Jeśli chodzi o jedzenie – na terenie ogrodów można zjeść w Domu Pielgrzyma Arka, w Barze Betania, Gospodzie Emaus. Dla wybrzydzających – szału nie ma, przynajmniej tak podpowiada mi moje podniebienie, chociaż mężowi flaczki przypadły do gustu :P. Jeszcze nie odkryłam miejsca by smacznie zjeść, to chyba przede mną…

Może cię zainteresować