PODRÓŻE

Wizyta na pływalni

Czy warto chodzić z niemowlakiem na basen? Jak wybrać odpowiednią pływalnię? Co zabrać ze sobą dla malucha? Jak wpływa pływanie na dziecko?

Na początku miałam obawy jak każda mama. Bałam się że maluch złapie jakieś infekcje, basen to składowisko bakterii, grzybicy, łykanie wody buzią lub nosem. Ale bez przesady, wszędzie może nas spotkać powyższe „niebezpieczeństwo”. Wcześniej można poczytać opinie o pływalni do której chcemy się wybrać, czy jest przystosowana dla dzieci.

Nasza pierwsza wizyta z synem na basenie była około 8 miesiąca jego życia, będąc na wiosennym pobycie w Krynicy- Zdrój. Polegała ona głównie na moczeniu się i pluskaniu w wodzie. Niby dziecko w tym wieku jest przystosowane do środowiska wodnego po byciu w brzuszku mamy. Myślałam, że dla syna będzie to sama przyjemność, bo uwielbia się kąpać. Jednak nasz maluch był zdezorientowany. Wybraliśmy do kąpieli mały, ciepły basen o temperaturze 37 stopni przystosowany dla maluchów. Chciałam aby zobaczył, że woda nie jest tylko podczas wieczornej kąpieli ale także służy do relaksu i rozluźnienia 🙂 Syn był początkowo spięty, niechętny do chlapania się. Spróbowaliśmy na następny dzień również oswoić się z wodą. Nie był zainteresowany zabawą. Widząc to, pomyślałam, że wszystko w swoim czasie. Nic na siłę. Wolał rekreacyjnie poleżeć na leżaczku, bujaczku lub w poduchach. Mała fotorelacja ośmiomiesięcznego malucha na pływalni.

Kolejna wizyta była jak syn miał 12 miesięcy, kiedy byliśmy na wakacyjnym urlopie. Zobaczyliśmy, że Hotel w którym byliśmy oferuje naukę pływania nawet dla tak małych dzieci. Postanowiliśmy wykupić taką lekcję z ciekawości jak to wygląda. Cena 30 zł za 30 minut. Przyszliśmy 15 minut wcześniej przed zajęciami aby oswoić synka z wodą. Ale nie było to konieczne. Świetnie się czuł, jak ryba w wodzie. Nauka polegała głównie na zabawie w wodzie i oswojenia malucha poprzez różne rekwizyty tj. makaron, deskę do pływania, rzucaniu piłeczki i zabawie z rodzicami. Instruktor mówił jak złapać dziecko by mogło sobie swobodnie „popływać”. Trzeba było objąć malucha za paszki, wiadomo. Ale na różne sposoby. Pierwszy – dziecko było położone na wodzie na brzuszku, twarzą w twarz ze mną by czuć, że też tam jestem i pomału poruszać je na wodzie w formie slalomu. Drugi – to samo, tylko dziecko leży na wodzie na brzuszku a ja z tyłu trzymam za paszki. Trzeci – tak samo tylko w pozycji leżącej na pleckach. Po zrobieniu kilku prób, przeszło na zabawy. Syn na tyle oswoił się z wodą, że po rzuceniu piłeczki machał rączkami w wodzie w stylu pływania pieskiem, a nóżki jak żabka odpychał. Kolejna zabawa z dzieckiem- zanurzenie syna w wodzie (bez głowy) i hop do góry, później to samo z „pierdzioszkiem” na brzuchu malucha. Także sadzaliśmy malucha przy wejściu do basenu, braliśmy za rączki i sam wskakiwał do wody. Kolejne przystosowanie do wody polegało na lejącej się z góry wody na głowę malucha. I w tym momencie mu się nie podobało. Jak nie mieliśmy problemu z myciem głowy i spłukiwaniem włosów wodą przy wieczornej kąpieli po tych zabawach mamy problem do tej pory. Ale naprawdę świetna zabawa. Polecam.

Tak się bawił roczny maluch na pływalni 🙂

Ponadto, że to świetna zabawa i czas spędzony z rodzicami ale także wspomaga rozwój dziecka:

– basen to dobry sposób na rehabilitację,

– stymuluje rozwój ruchowy,

– gimnastyka ciała,

– wpływa dobrze na odporność dziecka,

– wspomaga rozwój zmysłów,

– po prostu sport to zdrowie!

Co wziąć ze sobą na pływalnie z dzieckiem?

– pieluszki kąpielowe

– pieluszkę na zmianę

– ręcznik z kapturkiem a nawet dwa

– ubranko na zmianę

– przekąskę

– balsam do ciała lub oliwkę

Może cię zainteresować