PODRÓŻE

Wakacje z dziećmi, da się wypocząć?

Marzenia się spełniają

Już od dawna marzył nam się wyjazd. Jednak los spłatał nam figla. Wiele sytuacji uniemożliwiło nam podróże. Odpuściliśmy na jakiś czas. Wakacje z dziećmi? Nasze wyprawy były jedynie do rodzinnego domu. O nasze szczęście, że pochodzę z Mazur i nie musieliśmy nic planować, kiedy przyjedziemy to przyjedziemy 🙂 A jak już się zebraliśmy to…pogoda nam nie sprzyjała. Mazury obraziły się, że wyprowadziłam się do Stolicy 🙂 No nic, może kiedyś im przejdzie i wyklarują nam pogodę. Szukałam słońca gdzieś indziej…

Znalazłam. W tym roku udało nam się zaplanować wycieczkę za granicę na Wyspę Kos. Wybraliśmy sobie termin przełom września i października. Dlaczego? Jest kilka powodów. W związku z tym, że była to nasza pierwsza podróż w takim składzie -pięcioosobowym, chcieliśmy uniknąć upałów i tłumów. Pogoda była idealna 24-28 stopni C, chociaż inaczej odczuwalna na wyspie a inaczej na kontynencie. Nie ciekł nam pot po czole, nie musieliśmy przepychać się w tłumie, bez kolejek do kas, nie musieliśmy rezerwować miejsc przy basenie czy plaży. Mając dzieci wybieramy terminy bez oblężenia turystami.

Wakacje z dziećmi – to jak, da się wypocząć?

To zależy. Zależy od tego czym jest dla Ciebie wypoczynek. Jeśli leżenie plackiem na plaży, smażenie czterech liter i popijanie pysznego drinka to…raczej w ten sposób nie wypoczniesz. Chyba, że jest z Tobą opiekunka, lub ktoś, kto popilnuje Ci dziecię 🙂 Dla mnie wakacje z dziećmi – traktowałam jako urlop od codzienności – prania, prasowania, sprzątania, zakupów, myślenia co zrobić na obiad, czym zająć dzieci, „obrobić” je do żłobka i przedszkola itp. Piotrek zaś, od „wyłączenia się” z pracy i także jego domowych obowiązków. Wyjeżdżając na wakacje z dziećmi, dokładnie wiedzieliśmy co nas czeka. Znamy na tyle swoje ciekawskie Maluchy, że spodziewaliśmy się, że nie usiedzimy w miejscu. Hmmm chociaż miałam godzinkę dla siebie – Piotrek poszedł z Lilą i Julim na obiad a Borys spał w wózku przy mnie. Wtedy rozpusta dla mnie. Tylko ja i słońce. Uwielbiam je 🙂 To był mały wyjątek od reguły. Przed planowaniem wakacji z dziećmi postaw sobie pytanie – czego TY oczekujesz od wakacji i co nazywasz odpoczynkiem?

Nastawienie

Tak. To jest jedna z głównych zasad by nastawić się pozytywnie. Nie wymagałam od siebie czy dzieci ponad normę. Jeśli widziałam, że już jest czas by zakończyć „zabawę” w zwiedzanie. Kończyłam. Jeśli widziałam zmęczenie, zatrzymywałam się na tyle ile była potrzeba. Gdy dziecku chciało się załatwić swoją potrzebę fizjologiczną, zaspokoić pragnienie, głód. Robiliśmy to bez wywijania oczu na zasadzie „nie miałeś kiedy” „przez Ciebie tracimy czas”. Nic z tych rzeczy. Spodziewałam się, że każde nasze wyjście będzie wiązało się z zaopatrzeniem nie tylko w wodę i portfel ale o pieluchy, chusteczki, przekąski, ubranie na zmianę, a woda razy 5. Ale ja się na to nastawiłam i nie było z tym problemu. Jeśli zależałoby mi na tym by poleżeć na słońcu, spędzić czas tylko z Piotrkiem, dążyłabym do tego. Póki co chciałam je spędzić w naszym pięcioosobowym gronie.

Biała gorączka

Gościu mój, widziałeś co dzieje się na świecie? Ile jest wypadków? Nieprzewidzianych sytuacji? Nieświadomych zdarzeń? Nieprzemyślanych decyzji? Tak, chodzi mi o bezpieczeństwo. Wiele razy robimy coś spontanicznie a czasem ryzykując. Często słyszymy w mediach o ludziach, którzy spadli w przepaść, o utonięciach, o byciu w złym momencie i w złym miejscu jakiejś katastrofy. Każdy z nas wyjeżdżając chce wrócić. My też. Strach przed niebezpieczeństwem, szczególnie dzieci, które jeszcze wiele nie rozumieją. Można uprzedzać, powtarzać, edukować ale ciekawość jest silniejsza. To tylko dzieci. Zazwyczaj to ja miałam przed oczami „Final destination” ale tym razem Piotrek mnie przebił. Dostawał białej gorączki na widok dzieci idących brzegiem morza, chlapiąc się w basenie, na spacerze, na wysokościach (nawet przy bardzo dalekiej odległości). Robił się blady i kilka razy chciał już kończyć nasze zwiedzanie i wracać. Bał się, jego panika o dzieci go przerastała. Wcale mnie to nie dziwi, bo również bałam się o nasze Maluchy, ale w granicy rozsądku. Z trójką małych dzieci nie jest łatwo, ale gwarantuję Ci, że da się jeśli tylko chcesz.

Nasze odkrycie

Tak odkryliśmy coś. Byśmy o tym nie wiedzieli jakbyśmy nie spróbowali. Nastawiliśmy się na wieczne marudzenie a tak do końca nie było, wiesz? Wynajęliśmy samochód początkowo na dwa dni, jednak nasze zuchy chciały więcej i przedłużyliśmy o jeden dzień. Udało nam się pozwiedzać, zobaczyć miejsca, które chcieliśmy zobaczyć i to na dodatek z dziećmi. Na naszej mapie znalazły się również miejsca, z których Maluchy nie chciały wracać. Warto zaplanować na swojej mapie punkt dla dzieci. Wiedzieliśmy, że są miejsca, gdzie nie wykorzystamy ich w pełni. Jedynie pojedziemy, napatrzymy oczy, sfotografujemy wspomnienia i tyle. Znaliśmy swoje możliwości. Nie nastawialiśmy się na wiele a według mnie i tak jest sukces. Nigdzie się nie spieszyliśmy i to właśnie było nam potrzebne. Teraz wiemy, że z naszymi Maluchami da się podróżować i jeśli tylko nadarzy się okazja będziemy śmigać w świat. Wakacje z dziećmi zaliczam do udanych!

Wózek Elodie Details – Scandinavian baby

Nosidło – Tula

Okulary przeciwsłoneczne dziecięce – Tootiny

Może cię zainteresować