MALUCH

Ścianka wspinaczkowa na placu zabaw?

Odkrywamy nowe miejsca w Warszawie dla dzieci

Wiosna. W tym roku na pogodę nie możemy narzekać. Dlatego też, mam taki plan by odkrywać fajne miejsca w Warszawie dla dzieci. Mimo, że moje dzieci uwielbiają plac zabaw za blokiem, od czasu do czasu trzeba wprowadzić zmiany. Rutyna jest fajna ale niespodzianki lepsze! Tym właśnie tropem trafiłam na ściankę wspinaczkową dla dzieci i młodzieży. Cieszę się, że powstają takie miejsca dla wszystkich na „świeżym powietrzu”. Byłam bardzo ciekawa reakcji moich dzieci na tak nowe wyzwanie, podołali? Ścianka wspinaczkowa mieści się na warszawskim Ursynowie a dokładniej na Kabatach. Znajduje się tuż za budynkiem pływalni Aqua Relaks przy ul. Pod Strzechą 3. Jest to niewielki plac skupiający główną atrakcję – ściankę wspinaczkową oraz tablice do pisania kredą. Jest kilka ławek, na którym można spokojnie odpocząć po tak wyczerpującym sporcie. Ścianka przypomina naturalną skałę, wysoką na ponad 2 metry. Wyposażona jest w kolorowe uchwyty i gniazda do mocowania własnych chwytów. Każde dziecko może wypróbować własnych sił we wspinaniu się na wysokim poziomie. Mało tego, uczy się koncentracji i poznania czym jest ryzyko.

Ścianka wspinaczkowa – sprawdzianem umiejętności dziecka?

Moje dzieci lubią się wspinać, a Twoje? Wejdą prawie w każdy kąt, w miejsca niemożliwe (w domu). Kombinują ile się da. A gdy tak przeniosłam te ich wyczyny „na zewnątrz” ? No właśnie, dlatego tak zrobiłam. Skoro wspinają się w domu, na placu zabaw po niewielkiej „pajęczynie” dla dzieci. Chciałam sprawdzić czy tak samo sprawnie poradzą sobie na ściance wspinaczkowej. Otóż i tak i nie. Juli ma prawie 5 lat – ucieszył się ze ścianki niezmiernie. Pierwsze kroki zaczynał z asekuracją, ale po 10 minutach opanował tę umiejętność i radził sobie całkiem dobrze. Lili – ma prawie 3 lata i szczerze Ci powiem, że myślałam, że sobie poradzi. Jest na prawdę sprytną i zawziętą dziewczynką, jednak na ściance poległa. Nie wiem czy to wiek czy dziewczęca delikatność, ale tak bardzo chciała ale nie umiała się wspinać. Jeśli chodzi o Borysa – w maju skończy 2 lata. Był wściekły i rozgoryczony, że tak bardzo chce ale nie wie o co w tym wszystkim chodzi. W obu przypadkach – Lili i Borysa pojawiła się szala goryczy i frustracja. Alternatywą były tablice do mazania kredą. Bo które dziecko nie lubi rysować kredą, znacie? Tym razem nawet to nie pomogło – humory dzieci wygrały i tym oto akcentem zakończyliśmy zabawę.

Podobają Ci się takie miejsca inne niż wszystkie, tworzone z myślą dla dzieci?

 

Może cię zainteresować