PARENTSY

Samodzielne zasypianie dziecka krok po kroku

Pościel dla dzieci

Kiedy chcemy wprowadzić samodzielne zasypianie dziecka?

Na samodzielne zasypianie dziecka w swoim łóżku na pewno wpływ mamy my – rodzice. Jedni podejmują ten krok od pierwszych dni życia dziecka, inni wyczuwają odpowiedni moment i wtedy właśnie działają.

Z pewnością jest mnóstwo powodów dla których rodzice podejmują krok by dziecko samodzielnie spało. Ja przerobiłam ich kilka i nie ukrywam, że wykorzystałam różne sytuacje, które pomagały mi w podjęciu decyzji o samodzielnym spaniu.

Przede wszystkim miałam styczność z tematem, gdy…

  1. chcemy by od pierwszych dni spało samo
  2. rodzi się kolejne dziecko
  3. nowy pokój jest dopiero gotowy
  4. przeprowadzamy się w nowe miejsce

… ale te przesłanki łączy jedno, chęć rodzica na zachęcenie dziecka do samodzielnego spania.

Samodzielne zasypianie krok po kroku

Na pewno pierwsze dziecko było wyzwaniem. Trzymałam się zasad by Julek sam spał w łóżeczku. Po jakimś czasie się poddałam – Juli zasypiał z nami a później go przenosiliśmy…albo i nieee. Z drugim nie miałam problemu. Lila po karmieniu butelką zasypiała sama, jedynie wystarczyło ją odłożyć do łóżka i tyle. A z trzecim postępowałam jak czułam. Początkowo łóżeczko, później Borys w bujaku a Lila w huśtawce. Jak moja trójeczka już podrosła, wykorzystywałam momenty – nowe łóżko, nowa pościel, zmiana pokoju czy przeprowadzka. A to wszystko uprzedzałam rozmowami, wieloma rozmowami. Każde dziecko jest inne i dopasowywałam metodą prób i błędów odpowiednie kroki by przyzwyczaić je do samodzielnego spania.

Gotowość #1

Po pierwsze musimy być gotowi my i nasze dziecko. Nic na siłę „bo tak wypada”. Słuchajmy własnych myśli i nie kierujmy się tym co powie ktoś inny. Pamiętacie jak pisałam o Metodzie Ferbera i jakie były moje odczucia?Przenosiny to nie jest łatwa sprawa. Przy pierwszym dziecku musiałam się przygotować psychicznie. Bałam się, że dziecko poczuje się „wygnane” jakkolwiek to brzmi, albo, że go nie usłyszę. Kiedy zadziałałam? Wtedy, kiedy Julek przesypiał całe noce, to było jak miał ok 7 miesięcy. Pierwsze noce nie były przespane i nastaw się na to 🙂 Wiedz jednak, że u mnie zarwane nocki nie były dlatego, że Julek nie spał, tylko ja. Nasłuchiwałam, sprawdzałam. Mam wrażenie, że przeżywałam to bardziej niż on.

Oswajanie myśli #2

Jak już zaakceptowałam w sobie, że nasze dziecko będzie spało w pokoju obok, zaczęłam oswajać JE z tą myślą. Przebywając w jego pokoju, podkreślałam, że to JEGO pokój i w tym pokoju może się bawić ale też spać. Oczywiście takie rozmowy przeprowadzałam raczej w momencie przeprowadzania dzieci z pokoju do pokoju lub przeprowadzki, gdyż były starsze i świadome.

Zakup nowych gadżetów #3

Przede wszystkim, zakup nowych gadżetów miał być przyjemnością a jednocześnie zachętą do samodzielnego zasypiania. Nie spodziewałam się tego, że moje dzieci będą tak zaangażowane w wybieranie gadżetów do spania. Przypomnę, że ja zrobiłam to tak, że wybrałam kilka rzeczy, wzorów a dzieci dobrały które chcą mieć. Wydaje mi się, że jest to istotne dla dziecka, że bierze w tym udział. Mając trójkę dzieci, byłam również świadoma tego, że jeśli jeden będzie chciał np. koc to drugie i trzecie będzie chciało taki sam. W związku z tym, wybrałam tekstylia Milusie by cała trójka wybrała takie same koce, poduszki, prześcieradła, różniące się wzorami. Tekstylia te są bardzo dobrej jakości, świetnie się piorą i są miłe w dotyku. Służą nam już prawie rok i z pewnością posłużą nam na lata. Bez wątpienia były sporą „kartą przetargową” do zachęcenia dziecka by spało samo.

Oczywiście zachęcam do odwiedzenia pokoju dziewczynki i chłopców. Być może zainspirujesz się 🙂

Spędzaj czas w tym miejscu #4

Ważne jest to, by miejsce w którym będzie spało dziecko kojarzyło się z czymś miłym. Argumentami do tego jest spędzanie wspólnego czasu, miejsce zabaw, wyciszenia, samodzielnych wyborów (np. w przypadku tekstyliów).

Zostaw coś „starego” #5

Dziecko ma nowy pokój, łóżko, pościel to trzeba umilić czas czymś co zna. U nas zdecydowanie główną rolę grały przytulanki, które stały na straży snu dzieci.

Nie poddawaj się #6

Spokój, spokój i jeszcze raz spokój! Nie ma nic od razu. Może być tak, że nie zaskoczy tak od razu. Samodzielne zasypianie dziecka w swoim pokoju jest nie lada wyzwaniem dla rodzica. Dlatego też, mogą to być miesiące pracy nad sobą i dzieckiem. W moim przypadku było tak, że kładłam się obok i czekałam aż uśnie. W przypadku, gdy wyczułam moment do następnego kroku robiłam go. Później siadałam obok i głaskałam aż zaśnie, a teraz już mówię dobranoc i wychodzę.

Nie zabraniaj spać w sypialni rodziców #7

Tak jak w punkcie #6 dążyłam do tego by przyzwyczaić dziecko na samodzielne zasypianie, tak nie karzę dziecku wracać w środku nocy do swojego pokoju. Przede wszystkim, dziecko wstając w nocy nie robi nam „na złość” bo mu się tak podoba, ale dlatego, że tego potrzebuje. Jestem za tym, by dzieci spały we własnych łóżkach ale nie odsyłam ich z kwitkiem jeśli wpadną na nockę 😛 Bywało, że spaliśmy w 5 i jakoś żyjemy, a dzieci tego „przywileju” nie nadużywają.

Może cię zainteresować