PODRÓŻE

Różowe jezioro w Torrevieja

Hiszpania co zobaczyć

To wyróżnia Torrevieja!

Torrevieja to hiszpańska miejscowość położona w południowo – wschodniej Hiszpanii. Dawniej była wioską rybacką, a dziś jest miastem, kurortem nadmorskim i najważniejszym ośrodkiem produkcji soli w Hiszpanii. Znana jest z jedynego w Europie różowego jeziora. Różowe jezioro – Laguna Rosa jest jedną z ciekawszych atrakcji w mieście. I z tego powodu się tu znaleźliśmy!

Wiele kurortów na Costa Blanca ma do zaoferowania piękne piaszczyste plaże, ale Torrevieja wyróżnia wisienka na torcie, którym jest różowe jezioro. Podobno w tym miejscu można spotkać flamingi i ciekawe gatunki ptaków. Niestety nie było nam dane ich napotkać, chociaż ślady po sobie zostawiły w postaci piór. Może przebywały akurat w innym miejscu niż my…

Jak dojechać do Laguna Rosa

Torrevieja położone około 100 km od naszego hotelu, natomiast od słynnego Alicante w kierunku wschodnim 45 km. Dojazd do miasta nie trwał długo, około 1,5 godziny jazdy samochodem. Nawigacja prowadziła nas zupełnie inaczej niż wcześniej wyczytałam. Zdaliśmy się na te wskazówki. Zatrzymaliśmy się przy ulicy pomiędzy domami (nazwę jednej z ulic zamieściłam na zdjęciu) a różowym jeziorem, które było ogrodzone siatką. Laguna Rosa nie była jakoś specjalnie oznaczona. Podążyliśmy kierunkiem wydeptanej ścieżki miejscami kamienistej a gdzieniegdzie była błotnista.

Czemu jezioro jest różowe?

Różowe jezioro to niecodzienny widok, przynajmniej dla nas. Jako, że pochodzę z Mazur i spotkałam się z jeziorami w odcieniach zielononiebieskich, jasnoniebieskich czy przezroczyste. W związku z tym, różowe było dla mnie nowością. Także mając dzieci warto jest być przygotowanym na pytanie czemu jezioro jest różowe skoro takiego nigdy nie widziało? Laguna Rosa zawdzięcza różowy kolor wysokiemu zasoleniu, algom i skorupiakom. Tymi samymi skorupiakami żywią się flamingi i stąd też niektóre z nich mają odcień różowego. Wiedzieliście? Ja nie, dlatego uwielbiam podróżować bo takie podróże kształcą.

Różowe jezioro moimi oczami

Byłam podekscytowana jadąc tam. Mimo, że wcześniej widziałam zdjęcia i czytałam, moje wyobrażenia o tym miejscu były trochę inne, niż w rzeczywistości. Przede wszystkim nie nastawiaj się na piaszczystą plażę, gdzie rozłożysz kocyk i będziesz podziwiać widoki. Dało się usiąść na większym kamieniu a o rozłożeniu koca można było pomyśleć w połowie drogi, gdyż im bliżej jeziora tym większe błoto. Nie wiem czy tak jest zawsze czy tylko o tej porze roku, kiedy tam byliśmy. A dokładnie 30 września.

O tej porze roku nie było tu za wiele ludzi. Poza nami para, która spacerowała przy brzegu i jakaś rodzinka. Przed odwiedzeniem tego miejsca czytałam, że zasolenie wody jest takie, że woda unosi ciało. Przewodniki zachęcały do kąpieli czy robienia maseczek z błota. Przeciwieństwem tego były znaki z zakazem kąpieli i w rzeczywistości nikt się nie kąpał. Jeśli zamierzasz zamoczyć się w jeziorze, nawet jeśli są to stopy czy ręce weź ze sobą wodę by się opłukać. My moczyliśmy tylko nóżki ale z tego była też frajda. Dzieci miały ubaw ze stawiania stóp i kolor jakby się rozprzestrzeniał.

Czy warto pojechać nad różowe jezioro? Jeśli lubisz spacery z pięknym, niecodziennym krajobrazem to zdecydowanie tak.

Może cię zainteresować