MALUCH

Rodzeństwo – fajnie je mieć!

Jedno, dwoje…

Lubie z nim rozmawiać, wiesz? Najbardziej lubię te momenty wieczorem, gdy go usypiam. Kładziemy się razem na górze w łóżku, czytam mu książkę, później opowiadam historyjkę o Julku i wtedy jest mnóstwo pytań do… Ten właśnie czas to czas dla nas, mnie i jego. Wtedy mam takie poczucie, że jest ze mną szczery i bardziej jest chętny powiedzieć mi coś w zaufaniu niż za dnia. Czasem palnie coś i nie wiadomo jak reagować, a kolejny raz „skąd on to wziął, „skąd on to słyszał”. Ale wiem, że mówi co myśli i wiem, że mówi to z przekonania. Pewnie domyślasz się, że mowa o moim czterolatku – Julim. On widzi świat trochę inaczej niż dorosły, z innej perspektywy. Postanowiłam zapytać go o rodzeństwo, czy cieszy się, że je ma i czy chciałby je jeszcze mieć.

Gadu, gadu

Po naszym przedsennym rytuale, chwilę rozmawiamy. Jak chcę coś z niego „wyciągnąć” często robię podchody, pytam o przedszkole, co jadł, z kim się bawił a później pytam o to co zamierzałam…tym razem o rodzeństwo.

Ja: Cieszę się, że Cię mam, wiesz?

J: Wiem.

Ja: Cieszę się, że mam też Lili i Borysa. A Ty?

J: Też, ona jest zabawna! (śmiech Julka)

Ja: A Borys?

J: Taaa on jest jeszcze mały, ale jak będzie duzi to mu pokażę jak trasformersa złożyć, bo teraz to nie bo są za małe części i …

Ja: Eeee no, no to super! On na pewno się bardzo cieszy, że ma takiego starszego brata, wiesz?

J: Wiem, wiem mamooo

Ja: Juli a chciałbyś mieć jeszcze takiego braciszka lub siostrzyczkę?

CISZA

Ja: Juli? Chciałbyś?

J: Eeee no mamooo!

Ja: No co? Powiesz mi czy chciałbyś znów mieć w domu taką małą dzidzię, jeszcze mniejszą niż Borys?

Bez chwili zastanowienia…

J: Tak! Miałby na imię Franek

Zdziwiona, że tak bez zastanowienia i z wielką pewnością siebie odpowiedział, dalej ciągnę temat.

Ja: A nie wiadomo czy nie byłoby siostrzyczki

J: To Matylda!

Ja: Jeeej Julek, na prawdę chciałbyś jeszcze brata lub siostrę? Wiesz, że jakby był znów dzidziuś to by płakał, potrzebował mamy więcej, wypadałoby się podzielić zabawkami i …

Przerwał

J: To bym z tatą spał. Dobra co Ty mi tu gadasz, opowiedz mi znów o wakacjach…

Rodzeństwo jest bardzo ważne

Wiedzieliśmy, że jak tylko będzie taka możliwość nie przystaniemy na jednym dziecku. Oboje – ja i Piotrek wychowaliśmy się w pełnej rodzinie, w tym z rodzeństwem. Chyba wiedzieliśmy czym to pachnie, dlatego powiększyliśmy swoją rodzinę. Nasz cel trójki dzieci został wcześniej zrealizowany niż był tego zamiar, ale jestem mega szczęśliwa. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo z trójką małych dzieci, ale ja nie patrzę na to z tej strony. Wiesz co chcę Ci powiedzieć? Chciałam, aby różnica pomiędzy nimi nie była zbyt odległa. Chciałam, aby mogli złapać ze sobą wspólny język. Chciałam, by po prostu wszyscy wspólnie mogli przeżywać dzieciństwo. Chciałam, by byli zżyci, coś na miarę „jeden za wszystkich…”. I wiesz co, dostałam to od życia i pękam z dumy! Szczególnie widząc obrazek z zaskoczenia jak wszyscy się wspólnie tulą, całują uderzoną rączkę, główkę i słyszę „daj pocałuję, nie płacz” a czasem „mamo pacz” i znów Juli ogarnia swoją brygadę, niczym matka swoje dzieci 🙂  I wtedy…wyciskacz łez wzruszenia. Same, same lecą jak grochy widząc ten obrazek.

Druga strona medalu

Są też gorsze chwile. Jeden drugiego najchętniej wyrzuciłby za kudły i do śmietnika. Często jest zazdrość, kłótnie, lanie jeden drugiego. Tego raczej się nie uniknie. Ale te „złe” zachowania uczą, uczą pokory, poczucia winy a to wszystko zmierza do nauki. Uczą się wzajemnie na swoim zachowaniu – nie rób drugiemu co tobie nie miłe – to powtarzam Julkowi, na prawdę czterolatkowi jestem w stanie przetłumaczyć różne rzeczy, gorzej z Lili. Ona rozumie, ale jest bardzo złośliwa (Zołza) i nie da sobie odpuścić. Płaczą wszyscy a później znów panuje zgoda. Zauważyłam również spiski – jeśli zwrócę uwagę, Julkowi się to nie spodoba, to zachęca Lili do focha na mnie. Śmieszne to, ale jest ziarenko czegoś co mi się podoba, że jest ta nić porozumienia.

 

 

 

 

 

Może cię zainteresować