MISZMASZ

Przekupywanki

Na samo słowo, na samą myśl dostaję białej gorączki. Ile razy trzeba mówić, powtarzać by otaczająca rodzina zrozumiała? Gdy słyszę jak mówią do syna „daj buziaka to kupię ci…”, „zjedz to dostaniesz …” a młody dokańcza co chce i to zazwyczaj ma. Wszyscy ulegają temu mojemu małemu cwaniakowi, owinął sobie niektórych dookoła palca. Nie jest głupi wie u kogo może sobie na to pozwolić. A ja? A ja wychodzę na tą złą co wszystkiego zabrania, na nic nie pozwala. A ja po prostu nie chcę pozwolić sobie by wszedł mi na głowę, bo to ja z nim jestem na co dzień w domu i to ja muszę się z nim użerać jak się przyzwyczai do przekupywanek.

Ostatnio nawet uległ mąż, nie powinien ale dla świętego spokoju kupił co dusza zapragnęła. Był z synem na zakupach i chcąc nie chcąc przechodzili obok działu z zabawkami, młody wypatrzył sobie auto i tata je kupił. Dlaczego? A dlatego, że darł się jak opętany, więc mąż kupił by mieć spokojne zakupy. Ostatnio pytałam młodego czy jedzie z tatą po zakupy, w odpowiedzi usłyszałam „tata kupi buma”.  Zaraz, zaraz – pomyślałam, tak to nie będzie. Wytłumaczyłam synowi, że jak pojedzie z tatą to tylko po zakupy i buma nie kupi. Na te słowa początkowo był szał, złość, nerwy. Wszystko przeszło. Co najważniejsze osiągnęłam swój cel, bo młody chyba zrozumiał, że nie zawsze na zakupach wyjdzie z nową zdobyczą. Będąc na zakupach, młody tylko pokazał dział z zabawkami, ale nie wymuszał. Można? Można! Trzeba tylko chcieć i mieć silną wolę nie ulegać „oczkom kota ze Shreka”.

Może cię zainteresować