CIĄŻA

Pomysł na biznes

Pomysł na biznes

Fajnie mieć pracę, którą się lubi bo praca to wtedy nie praca a hobby. Dobrze mieć taki pomysł na biznes by robić się co się lubi i mieć z tego pieniądze, prawda?

I tu się zdziwiłam. Zaskoczona ale co tam, jak się biznes kręci to czemu nie. Ja bym na to nie wpadła bo… Szpital, sala poporodowa, płacz dzieci, zmęczone kobiety i ona…pani fotograf. Przychodziła do nowo przyjętej kobiety po porodzie, a po co? A po to by zrobić sesję zdjęciową dziecka i mamy. W pierwszej chwili pomyślałam, jestem padnięta, kilka godzin temu urodziłam, chyba upadła na głowę. Słyszę z sąsiedniego łóżka „fajne, ja też sobie zrobiłam”. Wykup albumu czy zdjęć nie był konieczny. Polegało to na tym, że pani robiła zdjęcia a później umawiała się na wizytę w domu by pokazać swoje dzieło. No dobra, do odważnych świat należy, zgodziłam się. Załapał się jeszcze mąż, bo akurat zawitał w drzwiach.

I powiem tak, sesja trwała dosłownie 5 – 7 minut. Pani ułożyła po swojemu nasze maleństwo, zrobiła kilka fotek, później mi i tacie, rach ciach i już. Pomyślałam sobie od razu, że nie będę chciała tych zdjęć, tylko te co było w prezencie.

Taka praca się opłaca?

Przyszedł dzień odwiedzin już innej pani z albumem, dwoma książeczkami (mniejsza wersja albumu), portret, 17 zdjęć oraz 3 zakładki do książki i mini zdjęcia portfelowe. Koszt pakietu to, ciężko aż napisać…550 zł, tak 550 zł. Zero negocjacji z ceną. Kilka minut pracy + wydrukowanie książki oraz zdjęć no i dojazd = 550 zł. Nieźle sobie ktoś wymyślił. No bo jak nie wziąć chociaż kilka zdjęć. A te kilkanaście zdjęć 300 zł, ech tylko mieć głowę do takich pomysłów.

Stało się, wzięliśmy, nie wszystko bo bez dwóch mini książeczek, ale wzięliśmy. Z bólem serca zapłaciłam 395 zł. Nie chciałam później żałować. Co prawda zdjęcia niczego sobie, ale w albumie powtarzają się, to w standardowych kolorach to w sepii, to w czarno – białym.

Może cię zainteresować