MALUCH NASZE M

Pokój dziecięcy

Pokój dziecięcy – moja wizja ?

Jak widziałam pokój dziecięcy w mojej głowie? Dla każdego inny, bo aktualnie każde z moich dzieci ma inne potrzeby. Nooo przypadł im aż jeden, no cóż…nie ma lekko 😉 Wybrałam chyba najlepszą, najdogodniejszą przestrzeń w naszym M by temu sprostać. Szkoda, że nie mam tego katalogowego, przestronnego pokoju. Oj znów przeżywam 🙂 Nie wszystko zrobiłam jak zaplanowałam, ale z uwagi na pomysły moich dzieci i bezpieczeństwo, wolałam zrezygnować z kilku rzeczy. Z biegiem czasu na pewno się tam znajdą, ale muszą trochę podrosnąć.

A jest tak…

Wyobraź sobie…stoisz w drzwiach, na przeciw widzisz okno, po lewej stronie od okna drzwi od swojej garderoby, które w tym oto właśnie miejscu Cię drażnią, bo…to nie jest ich miejsce i psują Twój pomysł na nową przestrzeń. Po lewej stronie jest wnęka i tam miała stać Twoja toaletka lub niewidoczna zabudowana szafa. A co widzisz teraz? Właśnie! To nie jest Twoja sypialnia z wymarzoną toaletką i bajerami tylko…pokój dziecięcy.  Nasza ex sypialnia zamieniła się w pokój dziecięcy, z uwagi na przewagę dzieci pomiędzy dorosłymi. Ten pokój zdecydowanie jest większy, dlatego zamieniliśmy się rolami, wróć (!) …pokojami!

Jaka była wizja na pokój dziecięcy? Mieszkanie zawsze chciałam urządzić w stylu skandynawskim, uwielbiam minimalizm, czerń i biel, można do tych kolorów dobrać niemalże wszystko. W przyszłości nie będzie problemu by dodać wnętrzu kolor.

Dziecięcy akcent i nasze wybory

To, że wybrałam czerń, biel i szarości do pokoju dziecięcego, nie oznacza wcale, że nie jest dla nich przeznaczony. Lubię spójne mieszkania, by wnętrza pasowały do siebie. Jednym z elementów wspólnych mieszkania jest tapeta – czarno białe pasy, są w każdym z pokoi i nie zamierzałam jej zamieniać na bardziej dziecięcą. Sprawdziła się, to niech spełnia swoją rolę. Pozostałam również przy wzornictwie – zygzak – pościel Borysa jest świetna, póki co chciałam by pozostała. Borysowi przypisana jest wnęka (TU Jego kąt sprzed mini przemiany) i tu granica zygzaków kończy się a zaczyna się…miasteczko – domki, gwiazdki, chmurki. Myślę, że ta tematyka jest na czasie i co jak co, sprawdzi się w pokoju mieszanym – dla chłopca i dziewczynki.

Jak już jesteśmy przy tkaninach – dla starszaków wybrałam pościel i zasłonki z Sango Trade. Nie przypadkowo tam wracam. Wiesz czemu? Oto jeden z powodów. Zmieniłam karnisz na przysufitowy i większość gotowych zasłonek była za krótka. W Sango Trade jest możliwość zamówienia na wymiar i tak też zrobiłam. Na dłuższą metę wole sprawdzone produkty, które znam i mogę w ciemno zamówić. A tak przy okazji znalazłam pasującą pod zasłony pościel. Bez problemu realizują indywidualne zamówienia i kontakt jest bardzo sprawny i przyjazny.

Jak już jesteśmy przy tematach łóżkowych, powiem gdzie takie znalazłam. Łóżko piętrowe domek znajdziecie w sklepie Edinos. Podobne było również na DaWandzie, u innego sprzedawcy, ale cenowo – taniej w sklepie. Także fajna opcja, możesz dobrać wymiar łóżeczko do własnych potrzeb czy Maluchów. Początkowo chciałam je zamówić w wymiarach 80×160 cm, jednak po usunięciu wszystkiego z pokoju, postanowiliśmy wybrać nieco większe 90×180 cm. Pamiętacie, że Maluchy śpią z nami? Nie? To TU więcej. Wybraliśmy takie łóżeczko by zachęcić nasze pociechy do samodzielnego spania. Tuż po złożeniu miały wiele frajdy i nie mogły się doczekać, kiedy będą wspinać się po drabinkach. Jeśli wstąpiliście na stronie Edinos to na pewno zauważyliście, że jest trochę zmodyfikowane 🙂 Ta biała płyta pomiędzy szczebelkami, jest zaopatrzona przez nas. Teraz jestem spokojniejsza. Złożenie łóżka zajęło jakieś 3 godzinki przy „pomocy” dzieci. Sama frajda, lubimy bawić się klockami a te były w sam raz dla nas 🙂

Próbowaliśmy znaleźć przyczyny spania Maluchów z nami, wnioskujemy to chęcią bliskości, zazdrością jeden o drugiego albo przyczyna leży gdzie indziej. Materac – dla Starszaków nie kupowaliśmy drogich materacy bo wiedzieliśmy, że w niedalekiej przyszłości będziemy je zmieniać. Mieliśmy piankowe, proste materace. Tym razem bardziej przemyśleliśmy temat i wybraliśmy materace Hevea Junior. Postawiliśmy na materac lateksowy, gdyż taki posiadamy my i to może jest powód spania z rodzicami – wygoda i komfort? Zobaczymy…

Chmurkowe Dodatki

W naszym pokoju dziecięcym zaliczam do nich oświetlenie, półki chmurki, poduszki. Zacznę od oświetlenia – głównym oświetleniem pokoju jest światło dzienne i z niego korzystamy – do czasu. Wspomagaczem jest piękna lampa wisząca z nadrukiem chmurek. Można położyć się na podłodze i oglądać chmurki 🙂 Wybraliśmy lampę „otwartą”, gdyż ładnie rozprasza światło. Oczywiście kto co woli – jest możliwość dokupienia osłonki. Lampa wykonana z materiału – 100% bawełna. I co dodatkowo ciekawego? Można wybrać sobie kolor kabla by mieć kontrast lub po prostu by dopasować do wnętrza. Teraz można mieć wszystko, producenci, sklepy wychodzą na przeciw trendom. Każdy znajdzie coś dla siebie. Oświetleniem, pełniącym drugorzędną rolę są zawieszone na łóżeczku cottonballs. Robią fajny nastrój i nadają wnętrzu ciepła. Z tyłu łóżeczka – na samym daszku jest podświetlenie ledowe, które daje więcej światła niż się spodziewałam. Półki chmurki, nie tylko pełnią funkcje półki ale nieźle wpisują się w tematykę pokoju.  Znalezienie tych półek w dobrej cenie graniczyło z cudem. Udało się, znalazłam ją! Czasem warto jest zajrzeć do sklepów Handmade. Początkowo chmurki miały wisieć nieco niżej, by Maluchy mogły sobie do nich sięgać, ale…jeden z moich nieprzemyślanych wymysłów 🙂 Mocowanie jej jest ok, ale postanowiliśmy zawiesić je wyżej.

Troszkę DIY

Taaak, chcieliśmy mieć mini wkład w to wnętrze. Półka na książki zrobiona na spółkę z Panem Mężem i półka domek – do przechowywania. Pewnie się nasuwa pytanie? Oczywiście, że jestem dumna z Piotrka, chwalę Go publicznie 😛 Bo wykonał kawałek dobrej roboty. Szczegóły niebawem 🙂 Po co nam te półki? Aktualnie na przechowywanie zabawek mniejszych. Jednak myślałam rownież przyszłościowo, fajnie mieć taki domek dla lalek. Wierzę, że Lili też go doceni. Półka na książki i nie tylko. Jak widzisz, wszystkie meble są w zasięgu ręki naszych Maluchów – to był właśnie mój cel. Chciałam aby dzieciaki same sięgały po to, czym mają ochotę się pobawić.

Czego zabrakło?

Dywan…miał być w gwiazdki lub chmurki. Jednak wstrzymaliśmy się, przynajmniej na czas wakacyjny. Teraz można sobie na to pozwolić, ale już na jesień trzeba będzie pomyśleć. Aktualnie Maluchy zakochane są w klockach i najlepiej układa się na pustej podłodze. Póki co jest kawałek maty 🙂

Biurko – tak, chciałam takie by wyrównać z parapetem, by Dzieciaki miały jak najwięcej światła dziennego.  Jednak

– > biurko+parapet+okno+kilkulatek = wiele głupich pomysłów. Dlatego zostaliśmy przy niskim stoliku dla Dzieci oddalonego trochę od okna. Póki co jeszcze biurko nie jest jeszcze must have, ale z czasem przewiduję metamorfozę by nie było nudno 🙂

Organizer – tak, metalowy organizer na ścianę, by przybory takie jak kredki, mazaki, ciastolina były pod ręką. Jeszcze na chwilkę się wstrzymujemy. Borys uwielbia wszystko wyrzucać na podłogę, nie wiem czy organizer by to wytrzymał 🙂

Jak się Wam podoba?

 

Łóżko domek – Edinos

Materace – Hevea

Poszewki na pościel – Sango Trade

Zasłonki – Sango Trade

Lampa wisząca w chmurki – Bogate wnętrza

Półki chmurki – Mozalka

Drewniany stolik z krzesełkami – Ikea

Czarny pled – Ikea

Taboret w zygzaki – Biedronka

 

 

Może cię zainteresować