PODRÓŻE

Podróż z dziećmi – jak się do niej przygotować

Na własnej skórze

Nie ma to jak wyciągać wnioski z własnych doświadczeń. Tu w tym wpisie, chyba zebrałam wszystko do jednej kupy, byś Gościu mój, odpowiednio przygotował się na podróż z dziećmi lub dzieckiem albo zrobił sobie chociaż zarys tego co Cię czeka 🙂 Nie ma nic lepszego jak odświeżyć umysł i sprawdzić na własnej skórze co tak na prawdę przyda się na podróż z dziećmi. Lista podróżna jest pomocnikiem i takim „suchym” wspomagaczem, ale zanim wybierzesz się w taką podróż z dziećmi fajnie jest przemyśleć swój pomysł na wyprawę. Czy będziesz zwiedzać, spacerować czy tylko smażyć się na plaży? Czy posiadasz wymagane dokumenty?

Przed wyjazdem, ustal…

Kierunek podróży. Jeśli zamierzasz wybrać się na podróż z dziećmi za granicę w Unii Europejskiej, pamiętaj, aby wyrobić Maluchowi dowód. Niby oczywiste ale… Termin oczekiwania jest do miesiąca, w zależności pewnie od terminu, w którym złożysz wniosek. My taki wniosek złożyliśmy przez Internet i dowody dla Maluchów były dostępne do odbioru już po 3 dniach (wnioski składaliśmy pod koniec sierpnia). W przypadku, gdy planujesz podróż poza granicę UE, zaopatrz swoją rodzinę w paszporty i sprawdź czy nie będzie potrzebna Ci wiza. Jeśli masz paszport – sprawdź jego termin ważności.

Warunki klimatyczne, odległość i termin. Upalnie, gorąco, ciepło (?) jaka temperatura będzie odpowiednia dla Ciebie i Malucha, wietrzna wyspa czy gorący kontynent. Jeśli chcesz jechać do wymarzonego miejsca, zwróć uwagę jaki miesiąc byłby najlepszy pogodowo. Co z transportem, jaki wybierasz? Jeśli decydujesz się na długodystansową podróż z dzieckiem samochodem, warto pomyśleć o zatrzymaniu się „na trasie” i zaplanować nocleg. Następnego dnia może krótkie zwiedzanie miasta? W przypadku lotu, pierwszego lotu z dzieckiem, fajnie wybrać krótką trasę, w celu sprawdzenia reakcji dziecka. Biuro podróży czy samodzielne rezerwacje? Biuro podróży może zbadać Twoje potrzeby i dostosować się do Twoich potrzeb. Na pewno łatwiej i szybciej. W przypadku, gdy decydujesz się na samodzielnie zorganizowanie wycieczki, wyjdzie taniej, jednak w Twojej inicjatywie będzie należało załatwić transport, hotel, wyżywienie.

Przed wyjazdem, zaopatrz się…

  • Sczepienia. Jeśli jedziesz do krajów, gdzie capnie komar i możesz nabawić się malarii, lepiej się zabezpieczyć. Czasem obowiązki, podekscytowanie wyjazdem stoją w pierwszym rzędzie i zapominamy o „błahostkach” jak szczepienie.
  • Leki. Tak, leki są niezbędne przy takich wyjazdach. Lepiej mieć je w razie wypadku niż jeździć po obcym kraju i szukać odpowiednich leków. Zabierz ze sobą w apteczce: przeciwgorączkowe, przeciwzapalne, przeciwuczuleniowy, octanisept, plasterki, gaziki, pastylki lub aerozol do gardła, odciągacz kataru, krople do nosa, sól fizjologiczną.
  • Jak już wybierzesz cel, miejsce podróży zaopatrz się w papierowe mapy i jeśli będziesz korzystać z telefonu zainstaluj sobie aplikację z mapami. Są bardzo pomocne jeśli organizujesz samodzielne wyprawy samochodem i pomagają w dotarciu do celu. Nawet jak będą to wyprawy piesze pomogą Ci określić punkt, w którym się znajdujesz i wyprowadzić na dobrą drogę.
  • Rozmowy telefoniczne i Internet w Unii Europejskiej są na takich zasadach jak masz w Polsce. Jeśli sieć „złapie” Ci sieć spoza UE, dostaniesz takie powiadomienie SMS (przynajmniej ja tak miałam).
  • Nastawienie. Musi być pozytywne! Pamiętaj by być cierpliwym, wyrozumiałym i nie oczekiwać od Malucha Bóg wie czego. Na spokojnie, to nie wyścig.

Od czego zacząć

Najlepiej zacząć od planu dnia. Zaznaczyć na mapie miejsca, które chcesz odwiedzić i oszacować mniej więcej ile czasu zajmie dojazd, pobyt na miejscu. Pamiętaj, by wziąć pod uwagę czas drzemki (jeśli Twoje dziecko ucina drzemki) i dostosować ją do planu wycieczki. Plusem jest możliwość przespania się w samochodzie podczas jazdy lub w wózku podczas zwiedzania.

Zwiedzanie – jeśli nastawiasz się na zwiedzanie, warto zacząć od podstaw – ubranie Twoje i dzieci. Ma być wygodne i nie krępować ruchów. Nie zapomnij o wygodnych butach dostosowanych do miejsc, które zamierzasz odwiedzić. Moje dzieci podatne są na potykanie, odciski dlatego kolejnym razem wybiorę buty zabudowane ze skarpetką. Nakrycie głowy, takie które zaakceptuje Twój Maluch, z Julkiem i Lilą nie było problemu, trudnym orzechem do zgryzienia jest Borys, który po założeniu nakrycia głowy z automatu je zdejmował. Fajnie będzie jak jednym z punktów na mapie będzie rozrywka dla Twoich dzieci. Takie atrakcje mogą wpłynąć pozytywnie na Twoje dziecko i zachęcić do wspólnego zwiedzania.

Nad wodą i basenem – tak samo zadbaj o strój plażowicza. Nie tylko o kostiumie kąpielowym mowa, głowa, stopy no i skóra. Kostiumów kąpielowych jest bez liku, to czy będzie to strój kąpielowy czy ubranie kąpielowe to kwestia wyboru. Buty kąpielowe są świetne dla maluchów, także jest tego spory wybór – my wybraliśmy klapki z gumką, która trzymała piętę. Sprawdziły się w 100%, dzieciaki śmigały w nich niemal wszędzie, nie tylko na basenie, również spacerowały po dnie wody (w basenie i morzu) jak i wyprawach „na miasto”. Mówi się „woda wyciąga”, czyli dobrze mieć sporo przekąsek i napojów.

No przecież to podróż z dziećmi i warto pomyśleć…

Zabawki – fajnie jest przygotować dziecko do wyprawy pod tym względem, że upodobnić je do siebie. Bierzesz mapę, aparat? Masz zabawkowe? Zabierz je ze sobą. Julek jest na tyle chętny do takich „zdobyczy” i ciekawy świata, że fajnie się sprawdziły. Nad wodą, nie można się nudzić a Ty najlepiej znasz swoje dziecko. W naszym przypadku mieliśmy materac, kółka kąpielowe, motylki, łopatki, kubeczki, piłkę, samochody i to był strzał w dziesiątkę. Więcej nie trzeba było. Pamiętaj też o rytuałach i rzeczach bardzo ważnych dla dziecka. My bez koca, przytulanki i Misia Whishbear ani rusz. Książeczka na wieczór to podstawa 😉

Transport dzieci – planujesz zwiedzanie, jest Was dwoje dorosłych i trójka dzieci tak jak u nas? Jak ich okiełznać? Nie chcieliśmy brać dwóch wózków. Zabraliśmy jeden wózek, dostawkę do wózka i nosidło. W ten sposób zwiedzaliśmy i spacerowaliśmy. Gdzie dało radę braliśmy dostawkę, w miejsca gdzie nie dało rady Julek szedł pieszo. Lili głównie w wózku a Borys w nosidle (póki co najlżejszy :P). Gdy mieliśmy taką potrzebę, Borys jeździł wózkiem a Julek i Lili na „wolności”. Nie we wszystkie miejsca da radę wejść z wózkiem.

 

 

 

Może cię zainteresować