PODRÓŻE

Pierwszy lot samolotem z dzieckiem – Wskazówki w pigułce

W pigułce

Przed Tobą pierwszy lot samolotem z dzieckiem a w głowie wciąż obawy jak go przeżyjesz? Przypomina Ci się lot jak to sama wygodnie leciałaś a inne dziecko płakało lub kopało Cię w fotel? Koszmar? Teraz będziesz w tej samej sytuacji i jak się zachowasz? Do tego, lot lotem, ale… Twoje dziecko jest mega biegające i ucieka Ci na każdym kroku a na lotnisku przewijające się tłumy. Wiesz przecież, że nie musi tak być! Jest to niezłe wyzwanie, tym bardziej, że dzieci to wulkany energii, nie ważne o której godzinie jest lot. One też są tego ciekawe i podekscytowane, nie mogą się doczekać. Jak przeżyć lot samolotem z dzieckiem i nie zwariować? Trzeba się zorganizować i nastawić pozytywnie! Wyluzuj trochę i nie daj po sobie poznać, że też boisz się latać hehe

Przed lotem…

  1. Przed wylotem opowiedz dziecku jak to wygląda, aby wyobraziło sobie trochę czego może się spodziewać. Opowiedz o odprawach, że może być tak, że trzeba będzie stać w kolejce. O tym, że trzeba będzie przejść przez bramki, czasem zdjąć części garderoby np. kurtkę a nawet czasem buty. Powiedz, że te wszystkie czynności są na miejscu, aby uniknąć niepotrzebnego stresu. Dobrze jest powiedzieć dziecku, że podczas obecności na pokładzie należy wykonywać polecenia, które przekazuje stewardessa. Zapoznać dziecko, że w samolocie ze względów bezpieczeństwa także trzeba mieć przypięte pasy podobnie jak w samochodzie.
  2. Planując pierwszy lot samolotem z dzieckiem postaraj się wybrać miejsca podróży z krótkim lotem 2-3 h. To będzie dla Was sprawdzian.
  3. Ubierz wygodnie dziecko dla niego i dla siebie. Zadbaj by bagaż podręczny był wyposażony w niezbędne rzeczy. Dobrze jest spakować jedną torbę podręczną, która będzie miała najpotrzebniejsze rzeczy dla dziecka: smoczek, pieluszki, chusteczki mokre i suche, ubranko na przebranie, leki, plastry, kocyk, przytulanka, książeczka. Znajdziesz wskazówki —> Podróż z dzieckiem. Jak się do niej przygotować?
  4. Bagaż – upewnij się, czy przysługuje dziecku bagaż – taka możliwość istnieje w lotach czarterowych i Lotu – gdy dziecko skończyło 2 lata – bagaż rejestrowany i bagaż podręczny do 10 kg. Natomiast dziecku, które nie ukończyło 2 roku życia przysługuje prawo tylko do bagażu podręcznego oraz wózka. Linie lotnicze jak np. Wizz air czy Rainair nie przysługuje prawo do bezpłatnego bagażu…
  5. Sprawdź – ważność dowodów/paszportów/wiz.

Podczas podróży

  1. Co z wózkiem – w większości lini lotniczych, wózek nie stanowi problemu. Jeśli decydujesz się na zabranie ze sobą wózka, zostanie on oznaczony przy odprawie. Może Ci towarzyszyć do samej drogi do samolotu. Zostawiamy go złożonego przed samolotem a odbieramy po wyjściu z samolotu.
  2. Prowiant dla dziecka –  zgodnie z zasadami lini lotniczych, możemy przewozić płyny do 100 ml. Z dziećmi leciałam do tej pory tylko raz i nie zostałam upomniana za większą ilość wody, którą miały w butelkach. Przekąski także nie  stanowiły problemu. Jednak nie uniknione, że trafimy przy odprawie na większego służbistę…
  3. Pierwszeństwo – w większości lini lotniczych rodzice, którzy podróżują z dziećmi wpuszczani są na pokład samolotu bez kolejki, mimo, że nie wykupili sobie Pierwszeństwa Wejścia na Pokład. Nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinią, nawet jeśli poprosi się o przepuszczenie z dzieckiem.
  4. Udogodnienia dla dzieci – na pokładzie samolotu znajdują się przewijaki. Nie ma również problemu by wypuścić dziecko z pasów a nawet by opuściło miejscówkę. Oczywiście to wszystko – jeśli pojawi się komunikat o możliwości odpięcia pasów. Ale pamiętaj by mieć nad wszystkim kontrolę, korytarz nie jest szeroki… 🙂
  5. Zatykanie uszu – zapobiegać można poprzez małe dziecko karmić piersią, podać smoczek, coś do picia. Starszemu dziecku możemy zaproponować ziewanie, dać do ssania cukierek czy gumę rozpuszczalną.
  6. Przy małym dziecku sprawdza się nosidło. Wychodząc z samolotu czy przemieszczając się na lotnisku gadżet ten jest strzałem w dziesiątkę. Miałam dwie ręce wolne, także jeden bagaż podręczny i drugie dziecko mogłam śmiało opanować, trzecim zajął się Pan Mąż i oczywiście kolejnym bagażem…

Pierwszy lot samolotem z dzieckiem a właściwie z naszą trójką

Lot mieliśmy bardzo wcześnie około 5 rano. Ubiegłego dnia zamówiliśmy taksówkę na ustaloną godzinę. Zatem wstaliśmy bardzo wcześnie – około 3 rano by pojechać na lotnisko. Borysa ubieraliśmy przez sen, natomiast Lili i Juli byli w stanie gotowości. Taksówka i sruuu… Był stres na początku, walizka za walizką, dzieci i wózek. To jeść, to pić to siku, jak to z dziećmi. Także przegryźli, napili się i toaleta. Mimo kolejek przy odprawie, nie było tak źle. Tylko tyle, że musieliśmy się pakować ponownie, gdyż praktycznie wszystko kazali nam wyjąć z toreb podręcznych – napoje dla dzieci, słoiczek, sprzęty itp. Z naszymi łobuzami nie było mowy chodzenia po sklepach bezcłowych, także oczekiwaliśmy na nasz lot. Dzieci (pomiędzy 4-5 rano!!!) były tak doładowane jakby ładowały się całą noc. Biegały pomiędzy ławkami a wraz z nimi oczy gapiów, chyba z niedowierzania, że można mieć (AŻ!) trójkę niesfornych dzieci. Zrobiła się kolejka – wpuszczali na pokład- nie za bardzo mogliśmy skorzystać z pierwszeństwa, gdyż było bardzo dużo rodzin z dziećmi.

I w końcu „upragniony” lot…to czego bałam się najbardziej – lot samolotem z dzieckiem – Borysem na kolanach i do tego przypięty (!!) do mnie pasami. Jak on to wytrzyma, myślałam. Co do pozostałej dwójki mogłam być spokojna, miały oddzielne miejsca a tata trzymał nad nimi wodzę 🙂 Także tego, luzzz. Co do Borysa, wtulił się we mnie mocno ze swoim trzy-pakiem (smoczek+przytulanka+Whisbear =WNM) chwilę, czyli jakieś 5 minut popłakał i resztę lotu spał. To był plus tak wczesnej podróży…

A jak to było u Ciebie, spokojnie czy wręcz przeciwnie?

 

 

Może cię zainteresować