MALUCH

Pierwsza wizyta u fryzjera

Synowi urosły włosy tak, że aż wchodziły do oczu, a nawet za. Wolałam nie ryzykować sama ze ścinaniem mu włosów. W związku z tym, mąż udał się z synem do fryzjera. Zakomunikowałam, „pamiętaj nie za dużo, bo chcę mu zapuszczać”, mąż skinął głową. Gdy wrócił, przewróciłam oczami, fryzjerka ścięła synowi nie tylko grzywkę ale skróciła wszystkie włosy. No trudno, odrosną pomyślałam.

Jeśli chodzi o zakład fryzjerski, to obok w bloku jest fajny, nazywa się „szalone nożyczki”. Fajny, bo sadzają tam na taki pojazd- motorek, by dziecko zabawić. Mój syn został tam przekupiony zabawką 🙂 Taka przyjemność u fryzjera kosztowała 20 zł. Nie wiem czy to dużo czy nie.

Jak można wywnioskować z powyższego tekstu, chcę zapuścić synowi włosy. Słyszałam opinie to nie dziewczynka, trzeba ściąć by nie mylić płci. Ale ostatnio spotkałam się z opinią, czemu się przejmuję, przecież dziewczynkom ścinają włosy „na chłopaka” i też są mylone. Trochę mnie to pocieszyło, przecież to prawda. Nie wszystkie dzieci rodzą się z włosami, a nawet jeśli to nie wszystkim tak szybko rosną. Małym dzieciom to się wycierają, zmieniają itd. Dlatego postawię na swoim i będę hodować włosy synowi. Nie na takie by robić kucyki, ale trochę dłużej niż „na jeżyka”.

Może cię zainteresować