MISZMASZ

Pieniądze na prezent dla dziecka – Tak czy Nie?

Pieniądze na prezent dla dziecka – Tak czy Nie?

Odwieczny problem, zbliżające się urodziny, dzień dziecka, święta. Traf chciał, że nasze Maluchy może mają i za dobrze. Najbliższa rodzina ciągle robiłaby im jakieś prezenty. I wiem, że zostanę zapytana przez babcie, dziadków, ciocie i wujków co mają kupić dzieciom na prezent. Z jednej strony super bo mogę wymyślić coś czego potrzebują, o czym marzą, co by ich zadowalało i wiem czego nie mają by prezent się nie zdublował. Nie wszyscy tak mają, powinnam się cieszyć! Ale jak już brakuje pomysłów bo…bo wydaje mi się, że nic im więcej nie potrzeba? A jak wymyślę coś nie na czyjąś kieszeń? Pytanie o przedział finansowy wypada wtedy pytać, mimo, że wszystko zostaje w rodzinie? 😛 I tu rodzi się pomysł na pieniądze na prezent dla dziecka. Skąd ten pomysł? A stąd, że przeważnie tak miałam jak byłam dzieckiem – dostawałam pieniądze i kupowałam to co było mi potrzebne. Dzięki temu nauczyłam się rozplanować mój budżet, oszczędności i wartości pieniądza.

Czy na pewno wydane na dzieci?

Uważam, że mądrzy rodzice nie wydadzą pieniędzy z prezentu dla dzieci na siebie. Badamy czym Maluchy są zainteresowane. Często jest tak, że są to drogie rzeczy, na które ot tak mnie nie stać i ot tak nie wydam kilkaset złotych. A wiem, że prezentem tym bawiłaby się cała trójka, bez podziału na dziewczynkę czy chłopca i będzie służyła im na lata. Kupić raz a porządnie wspólnie czy podpowiadać wszystkim o pierdołach „aby żeby”? Z jednej strony każdy darczyńca chce być w jakiś sposób zapamiętany poprzez Malucha co od niego dostał, że w ogóle coś dostał, albo, że pieniądze nie powinny być dawane dzieciom w prezencie…

My zazwyczaj jak takie pieniądze otrzymamy dla Maluchów, mówimy na co je wydamy lub co kupiliśmy dzieciom. Często jest tak, że zbieramy na coś i kupujemy im coś „grubszego” i zawsze podkreślamy od kogo ten prezent jest, bo dla nas to żadna tajemnica (wyjątkiem jest Mikołaj). Jak już wcześniej wspomniałam, będąc dzieckiem otrzymywałam przeważnie pieniądze w prezencie od rodziców, i tak się zachowało 🙂 Wnuki też dostają pieniądze, bo dziadki uważają, że my wiemy najlepiej jak je spożytkować. Później widać jak cieszą im się oczy co kupiliśmy dla Maluchów, bo nie są to drobnostki tylko solidne, pożyteczne rzeczy, na które także ot tak by nie wydali. Posłużę się powiedzeniem „grosz do grosza i będzie kokosza”.

Pieniężny prezent na odczepne?

Dobre czy złe myślenie? Są jeszcze tacy co tak myślą? Wiem, wiem, nie łatwo jest przyjmować pieniądze w prezencie a jeszcze nie łatwo jest je sprezentować. Myślenie ze strony darczyńcy – czy nie za mało/ nie za dużo dane, po co ma ktoś wiedzieć ile zapłaciłam za prezent, wstydzę się bo nie mam teraz kasy, bo nie wypada dać mniej/ więcej. Ze strony otrzymującego prezent – czy ja wyglądam na takiego co potrzebuje pieniędzy?, ojej głupio mi przyjąć bo za dużo, nie wiem jak się zachować, nie miał czasu kupić to daje kasę na odczepne… To przychodzi mi na myśl co myślę ja, co myślą inni. Ale czy tak na prawdę ważne jest to ile kto da, prześcigać się kto jest lepszy? Liczy się gest i słowo „dziękuję” 🙂

Uważacie, że to dobry pomysł?

Według mnie, tak. Na raz dostać dużo prezentów też nie jest dobre, bo dziecko nie cieszy się tak bardzo wszystkimi, dostaje oczopląsu lub tylko skupia się głównie na tym „najważniejszym”. Dlatego fajnie dostać pieniądze i kupić Maluchowi coś za jakiś czas. Teraz gdy dzieciaki są małe wydajemy je głównie na zabawki. Raz jest tak, że otrzymane pieniądze zbieramy i jak wspomniałam kupujemy coś „grubszego” lub ustalamy jak na razie z Julkiem co za swój przydział chciałby kupić. Z biegiem czasu, chciałabym aby Maluchy same zbierały otrzymane pieniążki i pod naszym nadzorem „gospodarowały” swoim majątkiem 🙂 Biędzie chciał, zabawkowy samochód, zestaw lego, lizaka , na kino? Nie ma problemu, zaglądamy do skarbonki i sprawdzamy czy go na to stać. Niech wie, że nie wszystko jest za darmo. Wierzę, że nauczy je to, że pieniądze nie leżą na ziemi i trzeba wiele pracy by je mieć…

Niedługo Mikołajki, Boże Narodzenie, czyli czas prezentowy. Mikołaj przecież jest jeden, więc Maluchy i tak myślą, że podarki są od Niego. Jeśli nie wiecie co kupić chrześniakom, bratankom, siostrzeńcom, po prostu zapytajcie ich rodziców. Fajnie trafić w prezent i widzieć uśmiech dziecka, prawda? Jak to jest u Was?

 

 

 

Może cię zainteresować