MISZMASZ

Pamiątki, pamiąteczki dla dziecka

Nikt nam tego nie zabierze

Pamiątki, pamiąteczki… Lubicie? Ja uwielbiam a szczególnie w jednej postaci –  fotografii. Uważam, że nie ma lepszej pamiątki niż uchwycenie tej danej chwili. Gdy patrzymy na takie zdjęcie od razu wracają wspomnienia. Poprawia się humor lub kojarzy się z mniej przyjemnymi momentami, ale zawsze warto je sobie przypomnieć. Właśnie dlatego zawsze staram się ze sobą zabierać aparat, nawet jeśli go nie użyję. Patrzenie na fotografie z wakacji, uroczystości, spacerów wywołują w nas emocje i nawiązują się rozmowy „a pamiętasz jak… Patrz, jak tu wyglądałeś! Jak pięknie, wrócimy tu kiedyś…”. Tego co zobaczyliśmy, nikt nam nie odbierze, nie stłucze. Wspomnienia się nie zakurzą i do tego to my decydujemy czy je ujawnić czy mają być niedostępne, tajemnicze. Wspomnienie to najlepsza pamiątka jaka może być.

Kurzołapy

Tak, właśnie tak nazywam niepotrzebne rzeczy, które kiedyś przypadkowo kupiłam „na pamiątkę” haha lub dostałam. „Uwielbiam” takie pamiątki, szczególnie z czyjś wakacji. 🙂 Jako, że jestem minimalistką, nie lubię dostawać/ kupować rzeczy na wystawę, która tylko zbiera kurz. Poza zdjęciami lubię przywieźć raczej smaki regionalne niż jakieś pamiątki w postaci rzeczy do postawienia. Powoli zmierzam do meritum bo nie o pamiątkach z wakacji miało być 😛

Pamiątki dla dziecka

Zostawiacie dla dzieci pamiątki pod tytułem: pierwszy ząbek, ubranko do chrztu, pępek, kosmyk włosków? Bo ja się nad tym zastanawiam czy zrobić taki organizer tego, a z tyłu głowy mam myślenie „po co, no po co?!”. Szczerze? Nie wiem, no na pamiątkę! Czy moje dziecko będzie się cieszyło z takiej pamiątki? Za kilkanaście lat przekażę swojemu dziecku tą całą zbieraninę i co…co Ono ma z tym zrobić? Trzymać dalej? Czy na pewno ucieszy je taka pamiątka. Tak mnie to właśnie zastanawia. Dlaczego? A dlatego, że ja właśnie taką zbieraninę dostałam. I wcale się z tego nie ucieszyłam, bo co ja mam z tym zrobić? Moja mama trzymała to przez dziesiąt lat a ja to wyrzucę? Skandal! Mama czekała kiedy tylko urządzę własne mieszkanie by się tego pozbyć by jej to nie leżało. Wiecie co, moje ubranko do chrztu wylądowało na lalkach, zostały jakieś pamiątki w postaci książeczek od komunii z życzeniami od wujków i cioć w kilkunastu egzemplarzach, opaska na rączkę ze szpitala, książeczka od narodzin. I…fajnie jest to zobaczyć, uśmiechnąć się i co dalej? Trzymać dla dalszych pokoleń i uczyć tym samym zbieractwa? Czy te pamiątki są rzeczywiście przemyślane? Jak Wy do tego podchodzicie?

Może cię zainteresować