GADŻETY MALUCH

O zabawkach i zabawie słów kilka

Nie wiem jak u Was, ale u mnie synek nie interesował się w pierwszych dwóch miesiącach życia zabawkami. Dlatego formą zabawy było cmokanie, guganie, zabawa w „a kuku” pieluszką i oczywiście „idzie rak”. Mój synek uwielbiał takie zabawy i jego oczy mówiły jeszcze. Pierwszą zabawką mojego synka była grzechotka i gryzaczek. Jedynie zainteresował się grzechotką. Kolejnymi zabawkami były grające, piszczące przedmioty, które budziły jego zainteresowanie. Kiedy miał ponad dwa miesiące włożyliśmy go do bujaczka, który miał możliwość włączenia wibracji. Pokochał go. Uwielbiał w nim drzemać. Naszym błędem było bujanie go bez przerwy gdy tam leżał, bo niestety spodobało mu się i jak już sobie leżał to musiał być bujany. Ciężko było go odzwyczaić, ale udało się.

Następnymi zabawkami były zabawki edukacyjne, które zawierały jakieś melodie, odgłosy czy mrugały kolorowymi światełkami. Fajnym rozwiązaniem jest mata edukacyjna, maluch próbuje łapać rączkami zawieszone nad nim zabawki. Był tym wszystkim zachwycony, do momentu pełzania. Jak już nauczył się poruszać do miejsca w którym chciał się znaleźć to najlepszą zabawką były gniazdka i przedmioty znajdujące się w zasięgu ręki, których my używaliśmy tj. telefon i pilot.

Niedawno synek skończył rok i interesują go nadal rzeczy z których my korzystamy. Dlatego na oderwanie się od swoich zabawek, wyjmowałam mu plastikowy pojemnik i łyżkę, mógł tak siedzieć godzinami. Wkładał do pojemnika klocki, piłeczki i mieszał. Teraz, kiedy jest aktywny ruchowo, radość sprawia mu grający jeździk lub samochód, na którym próbuje się odpychać by dotrzeć do zamierzonego celu. Wiele jest zabawek które sprawiają radość. Czy stawiać na ich jakość? Zdecydowanie tak, to moje zdanie. Mam już trochę doświadczenia i zabawek. Testowałam je ja, mój mąż a najbardziej synek. Nie mówię, że droższe znaczy lepsze, ale można znaleźć coś na promocjach czy przez internet. Głównie tak robię zakupy zabawek. Rzadko kiedy udaję się do sklepu by coś kupić. Głównie chodzę tam po to, by zobaczyć jak wygląda rzecz którą chcę zakupić. Ceny w sklepach dla dzieci są dość wysokie, dlatego alternatywą dla mnie są zakupy przez internet.

Może cię zainteresować