CIĄŻA

O matko! Będę matką!

Będę matką!

Mam męża, dwójkę dzieci – chłopca i dziewczynkę, dach nad głową. Czy można chcieć czegoś więcej? No pewnie tak, wygranej w totolotka, domu z ogródkiem czy wyjazdu na Hawaje 🙂  W sumie mówią, że pieniądze szczęścia nie dają. Więc co, a może raczej kto? A może chcieć to za dużo powiedziane, ale jakby tak urozmaicić i znów wywrócić to umiarkowane życie do góry nogami? A w jaki sposób? A w taki by powiększyć naszą gromadkę?

Nawet do głowy mi nie przyszło, że może to nastąpić tak szybko…

Gdy podejrzewałam, że jestem w kolejnej ciąży, zapytałam mojego wybranka jakby zareagował na fakt, że będziemy mieli kolejne dziecko. Widziałam to w ten sposób, że odpowie coś w stylu „no co ty, nie teraz, może za kilka lat”. A On wzruszył ramionami i powiedział, że by się cieszył. Nie satysfakcjonowała mnie ta odpowiedź, bo była zbyt krótka 🙂 Podchwytliwie zapytałam, ale jak to, chciałbyś jeszcze jednego urwisa, przecież to taki mały odstęp czasu, i w ogóle? Czemu nie, przecież chcieliśmy trójkę – odparł. Wymowny to nie był ale lepiej tak niż miałabym usłyszeć coś innego. No dobra – pomyślałam, zobaczymy jak zareaguje jak się potwierdzi…

Akcja reakcja

Potwierdzone. I co? Kolejny raz- będę matką! Jaka reakcja? Z obu stron śmiech – ale jaja, szaleństwo, kolejne nasze Szczęście przyjdzie na świat. Zaraz pojawiło się moje myślenie – jak sobie poradzimy, jak się pomieścimy, jak zorganizować pokoje, jak zareagują dzieci, jak ogólnie ich ogarnąć i inne niespokojne myśli…Jedno to nie dwójka a dwójka to nie trójka! Patrzę na mojego zamyślonego męża i pytam o moje obawy. Wiecie co on na to? „Trzeba będzie zmienić samochód, bo jak zmieścimy trzy foteliki, nie?” Wybuchłam śmiechem. Męskie myślenie, prawda?

Przeżywamy jakieś deja vu. Rok po roku. No nic, powoli oswajamy się z myślą, że będziemy mieli kolejne maleństwo. W końcu to końcówka piątego miesiąca, to wypadałoby 🙂 Trzymajcie kciuki 🙂

Może cię zainteresować