Bez kategorii

Niepozorna sowa

Muszę o niej napisać kilka słów. Historia sowy jest taka. Podczas zakupów w Ikei stwierdziłam, że muszę zakupić coś synkowi w nagrodę, że był grzeczny dla dziadków, którzy z nim zostali. Przypadkiem natrafiłam na kosz z pacynkami – sowami. Wzięłam jedną do ręki i spytałam męża czy „to” może być. Odpowiedział twierdząco i wrzuciłam sowę do kosza na zakupy. Po powrocie do domu podarowaliśmy maluchowi pacynkę (syn miał ok. 7 miesięcy), obejrzał ją z każdej strony, dotykał i obserwował. Pokazałam mu jak ona „działa”, włożyłam pacynkę na dłoń i ruszałam skrzydełkami, syn był zachwycony. Miziałam go miękkimi skrzydełkami sowy, latałam nią w powietrzu i lądowałam na podłodze lub łaskocząc synka. Chichotał bez umiaru aż tchu mu brakowało. Sowa towarzyszyła mu każdego dnia. Schowałam ją na jakiś czas – robię tak z zabawkami aby się nie znudziły maluchowi. Po jakimś czasie wyjęłam sowę do zabawy to syn do niej aż drżał. Uwielbia ją do tej pory. Przytula ją, buja się z nią na huśtawce i zrzuca ją sprawdzając jak lata. Ostatnio nauczył się wkładać ją na swoją rękę i ma z tego radość.

Kto by pomyślał, że „to” na tyle mu się spodobało, że towarzyszy synkowi cały dzień. Taka niepozorna pacynka a tyle radości. Można ją kupić w Ikei za 15,99 zł.

Może cię zainteresować