MISZMASZ

Nie zamierzam, bo mi się tak podoba!

Niedługo chyba zacznę tracić słuch, nie słuchać, ignorować, nie odpowiadać, udawać, że nie słyszę. Ile można słuchać to samo i to samo ludziom (tym samym) odpowiadać? Ile? Około dwa lata. Bo tyle na razie to trwa, im dłużej ja będę tak robić tym dłużej będą pytać? Skleroza czy nie podoba się moja odpowiedź dlatego wciąż pytają? A może tym ględzeniem myślą, że się znudzę i dopną swego?

O jakich pytaniach mowa? A takich:

„kiedy zetniesz Julkowi włosy” – w swoim czasie, kiedy przestaniecie pytać, a może nie zamierzam, bo tak mi się podoba!

„przecież to nie dziewczynka” – zgadza się, chłopiec. Zabronione jest chłopcom zapuszczanie włosów, czy tylko do dziewczynek przypisane są dłuższe włosy? Dlaczego dziewczynki chodzą w spodniach albo mają krótkie włosy? Bo każdy ma do tego prawo oczywiście.

„ładnie mu by było jakbyś ścięła” – a co, brzydko wygląda? Mi się podoba, jeśli Komuś nie, musi z tym żyć, trudno…

„wygodniej mu będzie” – a skąd Ktoś może o tym wiedzieć, jak mu będzie wygodniej a jak nie? To rozumiem, że dziewczynki są skazane na długie włosy mimo „niewygody”? Jeśli jesteśmy do czegoś przyzwyczajeni od lat, to nie przeszkadzają rzeczy, które już były. Dbam o to by włosy nie wpadały mu do oczek, wyrównuję, podcinam, chodzę do fryzjera. Jakby miał krótsze to bym wykonywała te same czynności, więc w czym różnica? Chyba w tym, że to Ktoś ma być zadowolony a nie ja.

itd…

Zawsze podobali mi się mali chłopcy w dłuższych blond włosach. Już wtedy wiedziałam, że jak będę miała syna i będzie miał blond włosy to mu zapuszczę na czas tego młodszego dzieciństwa. Ciężko jest zrozumieć, że Julek podoba mi się w długich włosach i nie jest dla mnie ważne zdanie innych. Mylicie go z dziewczynką? Trudno, ma chyba takie rysy twarzy, bo nawet jak jest w czapce i ma schowane włosy też mylili tłumacząc „to te oczka” – oczu przecież mu nie zmienię by Ktoś widział chłopca. Ja nikomu nie dyktuję jak ma wychowywać swoje dzieci, jak one mają wyglądać, co jeść i tego oczekiwałabym od innych.

Też macie takich Ktosiów, co próbują zmienić coś w Waszym dziecku?

Może cię zainteresować