MISZMASZ

Matka Matce wrogiem

Idealna matka i…utopia

Pamiętasz to uczucie dwóch czerwonych kresek na teście ciążowym? Euforia i zakłopotanie, szczęście i niepewność, radość i strach i tak można wymieniać bez końca. Tyle myśli w jednym momencie i na końcu pytanie. Czy ja będę dobrą matką? Pewnie, że będę! Dookoła tyle wzorców do naśladowania, inspiracji, motywacji. I to zarzekanie się do zdrowego odżywiania się siebie i dziecka, karmienia piersią, usypiania tylko w łóżeczku, braku słodyczy, tylko własne pokarmy, nie będę rozpieszczać, chuchania i dmuchania. Nagle czar pryska bo dasz kanapkę z pasztetem, którego miałaś nie dawać, podaniu mieszanki – bo miałaś depresję poporodową, spanie z dzieckiem – bo ile można nie spać, sięgnięcia po słoiczek – bo nie zdążyłaś ugotować, kupię tę zabawkę – bo to fajny gest. A przecież nie miało tak być! Łatwo jest wszystko zaplanować, pochłonąć wiedzę z książek, wysłuchać rad, poczytać fora. Ale czy to starczy? To tylko teoria, w praktyce wszystko wychodzi inaczej. Nooo chyba, że ma się bardzo dużo pomocy wkoło. Masz do siebie pretensję za tą kanapkę z pasztetem lub że nie karmisz piersią. Bo boisz się oceny innej matki? Dlaczego żyjemy w czasach, gdy matka matce wrogiem? A ja powiem Ci, że… jesteś najlepszą matką dla swojego dziecka.

I znów się myliłam

Myślałam, że świat macierzyństwa zbliża. O jak bardzo się myliłam. Będąc przyszłą mamą, ile naczytałam się pomyj matka vs matka na forach internetowych, ile nasłuchałam o najlepszych matkach, o najlepszym wychowywaniu dzieci. Gdy zostałam mamą, stwierdziłam – nie dorastam im do pięt. Czułam się, gorzej, że nie karmię piersią, czułam się gorzej bo zrobiłam dziecku krzywdę szczepiąc je, czułam się gorzej bo skorzystałam ze słoiczka by nakarmić dziecko. Za tym wszystkim stoi jakaś historia o której oceniająca mnie matka nie ma pojęcia. Szkoda tylko, że tak późno zrozumiałam, że jestem najlepszą mamą dla mojego dziecka, jaką mogę być, mimo tego wszystkiego.

Mam wrażenie, że żyjemy w czasach, gdzie każdy jest ekspertem w wychowywaniu dzieci ale… najlepiej cudzych. Bo kto jak nie obcy życzy Twojemu dziecku jak najlepiej, zna każdą alergię, co lubi najbardziej, co mu potrzeba. Biorąc pod uwagę mnie i moje dzieci jestem bardzo tolerancyjna do wszystkiego związanego z rodzicielstwem. Przeżyłam i widziałam wiele, wiem jak wiele trzeba, jak wiele świat od nas wymaga. Zauważyłam jak dużo w nas matkach goryczy i chęci oceny jedna drugiej. Matka matce wrogiem… a myślałam, że macierzyństwo zbliża. Czy to może jakiś kompleks matki (nie)idealnej?  Każdy rodzic najbardziej zna swoje dziecko i musi w to uwierzyć, nie dając się ponieść ocenie innym. Bez tej nagonki co jest najlepsze dla dziecka…Bo Ty to wiesz, prawda?

Matka matce wrogiem, czyli matce nie dogodzisz?

Wraz z urodzeniem się naszego pierwszego dziecka, narodziła się we mnie matka. Nikt mnie nie uprzedził, że jako nowicjuszka w tej dziedzinie tak bardzo popadnę ocenie. Czy warto jest się przejmować?

Matka egoistka – karmienie piersią to temat drażliwy dla mam. Szczególnie tych co wysłuchują na temat podawania mieszanki. Wieczny podział na dwie grupy pierś vs butelka i odwieczne ocenianie.

Matka wypindrzona – z tymi pazurami do dziecka?! Jak ona może?!

Matka noł mejkap – zaniedbana! Gdzie taka do ludzi?

Matka leniwa – „siedzi” w domu zamiast wziąć się do roboty!

Matka pracująca – zamiast zająć się dzieckiem, ucieka do pracy!

Matka terrorystka – szczepiąc krzywdę mu robi, co za matka!

Tak oceniane są matki i domyślam się, że to namiastka, która w tym momencie przyszła mi do głowy. Szkoda, że my Matki nie gramy do jednej bramki. Wspierajmy się, co Ty na to? Każda z nas przecież kocha swoje dziecko bezgranicznie oraz każdej z nas zależy na swoim dziecku, i w jaki sposób to okazuje, robi to najlepiej jak potrafi. Zawsze będę to powtarzać, że znam swoje dzieci najlepiej  a Ty swoje, nie mi jest oceniać. Luzuję, czasem olewam i jestem zdrowsza. A jaką Mamą Ty jesteś?

Przybijam piątkę i życzę samych sukcesów w wychowywaniu swoich dzieci!

 

 

Może cię zainteresować