MALUCH

Mama Cię nie karmi

Słuchaj siebie i czytaj swoje dziecko

Ja tego nie zrobiłam i mam co mam. Opowiem Ci moją historię. Mama Cię nie karmi – takie słowa usłyszałam wielokrotnie. Są bolesne dla mnie jako matki i wzbudzają we mnie złość. Nigdy nie byłam tym człowiekiem pewnym siebie co twardo stąpa po ziemi. Wręcz przeciwnie, najlepiej zapadłabym się pod ziemię, by nikt mnie nie widział ani nie słyszał. Nie miałam swojego zdania, tylko zazwyczaj słuchałam się tego co ktoś powiedział i „dobrych rad”. I to był mój błąd. Ale przecież człowiek uczy się na błędach. Zgubiłam się w tym wszystkim. Wiesz czemu? Nie chciałam by ktoś mi zarzucił, że robie to źle – źle karmię swoje dziecko…

Zaczęło się od Julka. Byłam z nim w ciąży, ale nie jadłam tego co by chcieli inni i takich ilości jakby chcieli inni. Nie ważne, że po zjedzeniu tłustszego posiłku miałam zgagę przez kilka dni. Nie ważne dla innych, ale ważne dla mnie. Bo to ja się z nią męczyłam. Urodził się Julek, nie umiałam Go nakarmić, nie wiedziałam wtedy, że to takie trudne. Problem leżał po mojej stronie ze stresu a z Jego, że nie umie sobie poradzić ze ssaniem. Byłam już wtedy na siebie mega wściekła, że nie umiem nakarmić własnego dziecka. Mimo wielu prób i pomocy położnych nie udało się. Juli był karmiony mlekiem modyfikowanym, później tradycyjnie wprowadzałam mu pierwsze posiłki.

Mama Cię nie karmi

Było to moje pierwsze dziecko dlatego słuchałam porad lekarzy i pielęgniarek jak rozszerzać dietę niemowlaka. To co powiedzieli – uważałam za święte. Ścisło trzymałam się schematów żywienia i to była moja paranoja. Przecież po porodzie nie dostałam instrukcji obsługi do niemowlaka. Musiałam nauczyć się wszystkiego sama. Starałam się, by pokarmy, które mu dostarczam były zdrowe, gotowane, świeże. Julek był małym klopsikiem, ale jak nauczył się, czołgać, raczkować, chodzić, waga mu spadała. To przecież normalne, gdy człowiek zaczyna się ruszać to i sylwetka się zmienia. Przyszedł też czas na niejedzenie – Julek odmawiał jedzenia, mimo, że twardo trzymałam się godzin karmienia i nigdy nie miałam z tym problemu. Posiłki, które były na co dzień lubiane, stały się jego wrogiem. A ja? Ja słyszałam wtedy, że Julek schudł, mama go nie karmi… Wiesz co robiłam? Nie chcąc słyszeć takich słów, wręcz powiedziałabym obelg – wciskałam na siłę. Siedziałam do tej pory, aż Julek zje do końca śniadania, obiad czy kolację. A w głowie ciągle słowa”mama cię nie karmi” dlaczego nie tata? Dlaczego ja byłam, jestem spostrzegana za mamę, która nie karmi dziecka? Bo jest szczupłe? A po kim ma być pulchne, skoro ja ani Piotrek przy kości nie jesteśmy?

Zrobiłam mu krzywdę?

W pewnym sensie tak. Zmuszałam. Chronić siebie, zmuszałam go do jedzenia. Co z tego mam? Niejadka. Julek był dzieckiem, które bardzo długo jadło papki bo tak było mi najlepiej go nakarmić, ważne aby zjadł jak najwięcej, abym nie musiała słyszeć tych ohydnych słów „mama Cię nie karmi”. Juli ma teraz skończone 4 lata, jest zdrowym, żywym, ruchliwym i…szczupłym, wręcz chudym chłopcem. Ciągle słyszę te słowa, wiesz? A gdy je słyszę jest mi cholernie przykro i mam ochotę wybuchnąć! Julek jest moim pierwszym dzieckiem, na jego przykładzie bardzo dużo się nauczyłam i tego błędu już nie popełnię. Jeśli chodzi o jedzenie – Lilki i Borysa nie zmuszałam NIGDY do jedzenia – jedzą sami bez problemu, upomną się jeśli trzeba. Dlatego ważne jest by słuchać siebie, i umieć czytać swoje dziecko, to wymaga wiele cierpliwości i zrozumienia, nauczenia się siebie wzajemnie. Gdybym mogła cofnęłabym czas. Teraz, właśnie teraz, wiesz (?), gdy odrobiłam lekcję życia…

Do następnego…

Może cię zainteresować