MALUCH

Kiedy odpieluchować dziecko?

Rodzic wie najlepiej!

Temat rzeka.  Wpisem tym mogę podpaść nie jednemu rodzicowi ale… Najgorszy był pierwszy raz… kiedy to słuchasz się innych zamiast siebie, swojego dziecka i kilku ważnych wskazówek, które może sygnalizować dziecko. Wiem, wiem, ilu rodziców tyle opinii. Ja mam swoje przekonania i się ich trzymam. Jest wielu zwolenników dość szybkiego sadzania dziecka na nocnik – gdy usiądzie, gdy zaczyna chodzić. Wydaje mi się, że każdy zna swoje dziecko najlepiej i wychowuje według swoich zasad. Ze zdziwieniem słucham o rodzicach, którzy sadzają dziecko już w wieku 10 miesięcy, gdyż u nas nie było mowy o tak wczesnym sadzaniu na nocnik… Według moich doświadczeń jest to zbyt szybko, dziecko jeszcze nie potrafi zakomunikować o swojej potrzebie (chyba, że to dziecko geniusz). No więc kiedy odpieluchować dziecko? Jedni twierdzą im szybciej tym lepiej a są tacy, że stawiają ten wiek 24 miesięcy za przełom.

Kiedy odpieluchować dziecko – Gotowi? Czas, start!

Nie ma czegoś takiego jak standardowy wiek dziecka odpowiedni do odpieluchowania. Dzieci są różne, jedno załapie dość szybko inne potrzebuje więcej czasu. Tak to już jest. Jestem fanką zdrowego rozsądku i wymagania od dziecka wszystkiego na już. Uspokajam swoje ambicje i słuchy „czemu jeszcze robi w pieluchę”. Kiedy odpieluchować dziecko? Jesteście gotowi – Ty i Twoje dziecko? Uważam, że odpieluchowanie powinno odbywać się wtedy, kiedy dziecko już jest świadome swojej potrzeby. Wtedy, kiedy małemu człowiekowi możemy wytłumaczyć czym jest nocnik i do czego on służy. Wtedy, kiedy rodzic może wychwycić moment, kiedy dziecko chowa się za kanapą czy w kącie, robi grymas by podumać. Wtedy, kiedy pokazuje na pieluchę, że jest mokro i mu to przeszkadza. Wtedy, kiedy samo komunikuje, że chce skorzystać z toalety – samodzielnie chce usiąść na nocnik czy naśladować. I nie jest to przymuszone na zasadzie „siadaj i sikaj” a dziecko cieszy się rodzica uwagą.

Zasada prób i błędów

Nie mówię, że 10 miesięcznego dziecka nie da się nauczyć korzystania z nocnika, ukłony dla zawziętych. Moja pierwsza próba przygody z nocnikiem była jakoś po skończeniu roku przez Julka. Jako jeszcze niedoświadczona mama słuchałam się innych. „Zapoznałam” Julka z nocnikiem, posadziłam, cieszył się z nowego gadżetu, ale mimo, że usiadł na niego, nie załapał do czego on służy. Mimo tłumaczenia, nocnik posłużył jako garnek do zabawy i tyle było z odpieluchowania. Kolejny dzień, kolejna próba, bez skutku. Nocnik stał się zabawką a ja nie chciałam by był tak odbierany. Schowałam i wyjęłam w momencie kiedy Julek już dużo rozumiał, umiał komunikować. Było to jak miał około 22 miesiące kiedy ponownie wyjęłam nocnik. Kilka dni trwało by przyzwyczaił się do nowej formy załatwiania swojej potrzeby. Nie uniknęliśmy plamy na podłodze czy łóżku, albo przed samą toaletą. Z dnia na dzień nastąpił przełom. Pieluchę zakładałam tylko na noc. Kiedy przez dłuższy czas pielucha była sucha, zaprzestałam jej zakładania.

Ogólnie przy drugim dziecku jest łatwiej. Wiesz czego możesz się spodziewać, jak i można się nauczyć „czytania” siebie i swojego dziecka zamiast pouczania. Z Lilą było o wiele łatwiej – szybko załapała, gdyż ona sama z siebie chciała korzystać z nocnika, widząc samodzielnego Julka. Zdarzają się wypadki, ale tego nie unikniemy. Teraz przymierzam się do odpieluchowania Borysa, zobaczymy jak to z nim będzie. A Ty kiedy rozpoczęłaś przygodę dziecka z nocnikiem?

A może jesteś tuż przed to…Powodzenia!

Może cię zainteresować