CIĄŻA

Jak rozkręcić laktację

Trudne początki

Często jest tak, że już od samego początku zniechęcamy się, bo twierdzimy, że nie mamy pokarmu, że dziecko się nie najada. Zwyczajnie brakuje nam – mamom zwyczajnej edukacji na temat karmienia piersią. Nie wszystkie mamy umieją przystawić Maluszka do piersi i w drugą stronę – nie wszystkie Maluszki obejmą pierś jak powinny. Mama jak i dzieciątko muszą się siebie nauczyć. Ale jak? Jak dziecko płacze a zestresowana mama nie wie jak przystawić dziecko do piersi? Jak rozkręcić laktację? Ja tak miałam i myślę, że nie jestem pierwszą ani ostatnią. Gdy urodził się Julek, zakładałam, że będę karmić piersią. Nie będę kupowała laktatora bo po co! Konsultacja z położną laktacyjną nic nie pomogła, wylane łzy czy stresy tez. Julek był jednym z tych dzieci co miały szczękościsk i żadne masażyki języczka, nakładki i przystawianie do piersi nie pomagało. Z Lilką zjadł mnie stres a z Borysem nie daję tak szybko odpuścić…

Cierpliwość się opłaca

Chciałybyśmy aby z piersi mleko leciało jak woda z kranu i to dodatkowo od razu po porodzie. Dziecko najedzone to śpi a mama zmęczona, więc może chwilę odpocząć. Nie ma tak łatwo. W naszym „komputerku” musi się zapalić zielone światło, że jest zapotrzebowanie na mleko. A żeby było zapotrzebowanie na mleko potrzebny jest ssak, czyli dziecko. Musimy to wszystko sobie wypracować, czyli przystawiać dziecko do piersi jak najczęściej się da. A gdy Maluch jest jednym z tych dzieci, które nie chcą ssać piersi? Jest pomocnik – laktator. Z laktatora korzystam od pierwszego dnia narodzin Borysa. Takie było zalecenie lekarzy i położnych – przystawiać do piersi a resztę pokarmu ściągać laktatorem i ewentualnie dokarmić jeśli jest taka potrzeba. Borys przechodził fototerapię, więc zalecane było jak najkrótsze karmienie, czyli – butelką. I takim sposobem Borys nie chciał już piersi…

Rozkręcić laktację – ile to trwa

Do trzech razy sztuka, z Julkiem zgubiła mnie nieregularność ściągania pokarmu, z Lilką stres, to z Borysem zawzięłam się i zmotywowałam. Noc, nie noc, ranek, poranek laktator nadawał jak szalony. Co 2,5 -3 h o stałych porach starałam się zrealizować ten plan. Po kilku miesiącach wyrobiłam normy i zrezygnowałam z jednego „karmienia” nocnego. Wystymulowanie trwało około 2-3 miesiące. Gdy Borys już je stałe posiłki niemleczne, ściąganie pokarmu czasowo się wydłuża. Nie jest łatwo wszystko ogarnąć ale ważnych jest kilka przesłanek:

Nie jestem położną ani Alfą i Omegą w tych sprawach, ale jest kilka przesłanek by rozkręcić laktację:

  • Przystawianie dziecka do piersi – nie nowość 🙂 Maluszka karmimy na „zawołanie”, ale gdy z różnych przyczyn nie możemy bezpośrednio karmić piersią możemy pobudzić laktację – laktatorem.
  • Wsparcie – na początek potrzebne jest wsparcie bliskich, bo bez nich nie będzie łatwo. Dla mnie było to bardzo ważne, bo z trójką dzieci ściąganie pokarmu nie jest łatwe. Mąż mnie, bardzo ale to bardzo wspomaga, nie narzeka, nie wisi nad głową wołając „szybciej” 🙂
  • Nastawienie – nastaw się pozytywnie, myśl pozytywnie, a nie, że tak mało masz pokarmu. Jeśli rzeczywiście tak jest sięgnij po mleko modyfikowane. Świat się nie zawali! Ważne jest to byle Maluszek był najedzony.
  • Wspomagacze – dużo pić wody. Nie wiem czy herbatki laktacyjne rzeczywiście wspomagają laktacje. Piłam herbatki bo lubię, ale gdy zaniedbałam laktację sięgnęłam po femaltiker – to proszek do rozpuszczenia w mleku, smak zbliżony do karmelkowego, więc smacznie się go piło. Zawiera ekstrakt słodu jęczmiennego czego brakuje tym herbatkom. Działał? Tak mi się wydaje 🙂 Poleciła mi położna.
  • Organizacja – jest bardzo ważna. Bo gdy karmisz lub odciągasz sobie pokarm jesteś wyłączona z innych czynności. Dlatego dobrze zorganizować sobie wszystko tak, by mieć wszystko z głowy. W moim przypadku – wszystko dla dzieci przygotowywałam wcześniej i by były ogarnięte. Jednak do upilnowania Włóczykijów był mąż.
  • Systematyczność – tu bardziej chodzi o te mamy, czyli taka ja 🙂 która ściąga sobie pokarm. Mama karmiąca piersią zostanie o mleko „zawołana”. By dotrzymać kroku ilości wytwarzanego mleka, trzeba systematycznie ściągać pokarm, by w naszym komputerku był utrzymany ten sygnał zapotrzebowania na mleko.
  • Nie obwiniaj się – wywołasz stres co nie ułatwi sprawy :/

Może cię zainteresować