MISZMASZ

Godzina 21-wsza z minutami

Nie wierzę, że tak szybko nastąpił ten moment. Słyszałam o słynnej godzinie 21-szej ale myślałam, że moje dzieciaczki nie pójdą na taki układ. A to dzięki najmłodszemu członkowi rodziny. Nasza zołza ustawiła wszystkich do pionu. Dziewczyna z charakterem 🙂 To mi się podoba!

Biorąc przykład z mojej mamy – dobranocka o 19-tej, paciorek i spać, postanowiłam, że też tak będę postępowała z moimi pociechami. Przy pierwszym dziecku powiedziałam sobie o 20-tej kąpiel, butla i spać. Acha chciałabym, młody robił na przekór. Mimo, że kładliśmy go o 20-tej to budził się po 40 minutach zadowolony z oczami jak 5 zł, które mówiły pobawimy się?  Jego godziną była 23-cia. Spotkałam się z krytyką innych mam, że jak mogę kłaść spać tak późno dziecko. No cóż, taki mamy klimat. Wiedziałam, że dziecko ustala wszystko jak chce, ale myślałam, że mogę wyregulować mu godziny jedzenia, drzemek i spania. Co do niego się myliłam. Dopiero po skończonym roku, z dnia na dzień synek śpiący był po 21-szej.

Tym razem, bez żadnych ciśnień kładliśmy do spania małą jak ona chciała. Decydowała sama. Niedawno wyregulowała się, a do niej dostosował się o dziwo starszy braciszek. Nie wiem czy to kwestia zazdrości ale jak młody widzi, że robimy jej mleko to on automatycznie też chce jeść. Zwraca na siebie uwagę i krzyczy, że on też. W to mi graj!  A jest tak, że około 20-tej kąpiemy córcię, ja ją obrabiam i karmię a mąż zajmuje się synem. Mi udaje się czasem jeszcze przed 21-szą mieć wolne. W międzyczasie moi chłopcy zajrzą do lodówki po jakąś zakąskę. Później młody spać. I co?

Jupi! Hurra! Jak zwał, tak zwał. Po prostu czas dla nas, czyli dla mnie i mojego męża. Jest przynajmniej ten czas kiedy możemy sobie porozmawiać co u nas słychać – może śmieszne ale prawdziwe :). Czasami nie mamy kiedy wymienić kilku zdań bo zazwyczaj zawsze jest coś do zrobienia. Wychodzimy na balkonik odetchnąć świeżym powietrzem, tzn. powietrzem otaczającym nas z głównej ulicy, czy jest świeże to raczej nie. Patrzymy się na te samochody czasem nie wymieniając przez jakiś czas ani słowa. Odchodzi to zmęczenie, myśli przestają być istotne i to „zawieszenie”. Ech trzeba się tym czasem trochę degustować, bo nie znamy dnia ani godziny kiedy mała zołza zmieni sobie dzień o 360 stopni…

 

Może cię zainteresować