CIĄŻA PARENTSY

Dziecko rok po roku

Pokolenie

Nie jest tajemnicą, że zawsze chciałam mieć więcej niż jedno dziecko. Może wynika to, że od kilu pokoleń jesteśmy rodziną wielodzietną? Rekordzistami chyba byli moja babcia z dziadkiem – 10 dzieci. Te dzieci (wśród nich moja mama) miały swoje dzieci (czyli mnie i trójkę mojego rodzeństwa) i teraz przyszła nasza kolej. Wracam myślami do czasów dzieciństwa, kiedy to zbieraliśmy się praktycznie całymi rodzinami, głównie na święta i fajnie było spotkać się w tak licznym rodzinnym gronie. Wyobrażacie sobie, że 9 rodzin przychodzi ze swoimi dziećmi – od jednego do czwórki do niewielkiego domku. Słychać głośne rozmowy, śmiech, gwar, a dzieci w drugim pokoju bawiące się w głuchy telefon czy pomidora…Znacie? Ach! Wzruszyłam się! Co to były za piękne czasy i chwile. I takie właśnie chwile chciałabym zaserwować swoim maluchom. Do dziesięciorga Maluchów jeszcze mi daleko, raczej zostaniemy przy naszej złotej trójce.

Dziecko rok po roku – okiem rodzica i dziecka

Taka moja trójka byłaby idealna, no i jest! Czy nie za szybko? W ciągu 4 lat trójka dzieci. Z perspektywy rodzica uważam, że jest to mega super wychowywać się w gromadce. Dzieci umieją się sobą zająć, czasem pokłócić, dzielić, zabierać, szarpnąć, uderzyć, przeprosić. Wszystkiego się uczą, jedno od drugiego. I to jest w tym wszystkim fajne, wiesz? Siedzę sobie cichutko w kącie i ich obserwuje, widzę tą miłość, opiekę, troskę jak i złość, zazdrość. Wiesz co jeszcze widzę? To, że jedno pójdzie za drugim – jeśli zwracam uwagę Julkowi i on jest na mnie zły, obrażony, Lilka też. Siada obok Julka i głaszcze mu włoski na pocieszenie lub siada obok i krzyżuje ręce w ramach sojuszu. Ajjj… Patrząc na nich zastanawia mnie ich przyszłość, jak to będzie wyglądało za kilka czy kilkanaście lat. Już się boję a za razem nie mogę się doczekać. I cieszy mnie ta niewielka różnica lat, bo wierzę, że jedno na drugiego będzie mogło liczyć i wspierać dalej.

Dziecko rok po roku – okiem mamy i kobiety

Co ja będę pisać…nie ma lekko, tyle. Dziecko rok po roku jest mega wysiłkiem. Zacznę od komputera, którym jest mój organizm. Dopiero co zrealizował wysiłek – urodził dziecko. Chce dojść do siebie i się zresetować i…nie zdążył, bo musi przygotować się do udźwignięcia kolejnego obciążenia jakim jest ciąża. Dodatkowo kilkumiesięczna Lilka (nie wspomnę o Julku), która potrzebuje mnie najbardziej na świecie, nie wezmę na ręce jak płacze? Nie pohasasz? Nie umiałam odmówić i dlatego miałam wyrok w zawieszeniu, pamiętasz? Myślałam, że uda mi się mimo wszystko oszukać organizm. Jednak nie. Dobrze mieć wsparcie – ja miałam Piotrka, z którym dzieliliśmy się obowiązkami i było ciut łatwiej. Muszę też wspomnieć o Mamie, która przyjechała na każdą prośbę. Brakuje jednak tego jej wsparcia na co dzień, by odetchnąć. Jednak wiedziałam na co się piszę i to daje mi siłę. Niech moc będzie z nami!

 

Koszulka Julka – Pepco

Spodenki Julka – H&M

Kapelusz Julka – Andy & Evan

Okulary Julka – Tootiny

Sukienka Lilki – H&M

Sandałki Lilki i Julka – Mrugała

Wózek Elodie Detalis- scandinavianbaby.pl

 

 

 

Może cię zainteresować