Bez kategorii

Drugie życie ubrań

Czy kupowanie ubrań w second hand dla dzieci jest złe? Czy warto kupować w second hand? Czy jest coś złego w braniu ubrań po dzieciach znajomych? Praktykowanie wymiany ciuchów?

Początkowo uważałam, że tak. Nie wiadomo kto to nosił, skąd się wzięło, itp. Bałam się, że skóra mojego dziecka może na tym ucierpieć czy też, że sama nie noszę ciuchów z second hand to nie będę takich zakładać dziecku. Takie myśli przychodziły mi do głowy. W telewizji śniadaniowej oglądałam jak pani Ewelina Rydzyńska wynajduje w takich sklepach unikaty, świetne ciuchy, które kupuje za grosze. Sama z chęcią bym nosiła, tylko trzeba umieć szukać i wiedzieć gdzie. Praktyka czyni cuda. Moja teściowa kupuje dla mojego syna tak fajne ciuchy, nie tylko z wyglądu. Są to ciuchy jak nowe, dobrej jakości z różnych firm. Wydawałoby się, że są sprane, przetarte czy zabrudzone. Nie. Ubrania nie są zniszczone, bo tak naprawdę ile nachodzi dziecko w tym wieku w tych ciuchach? Zaledwie kilka miesięcy bo za chwile wyrasta. Używane ciuchy zazwyczaj piorę w temperaturze 60 stopni, mimo, że na metkach mają 40 stopni i nic im nie jest. Aby wyzbyć się specyficznego zapachu piorę je czasami 2 razy, ale to jest bardzo rzadka czynność.

Jest sens kupowania drogich ubrań dla dzieci? Jak ktoś ma taką potrzebę to czemu nie. Czasami też nie mogę się oprzeć dziecięcym ciuszkom w sklepach i kupuję je. Manekiny dziecięce są tak wystylizowane, że chcę ubrać tak samo dziecko i się kuszę. Po fakcie przeliczam, kupiłam spodenki dziecięce za 39,90 zł a moja teściowa reklamówkę ciuszków 🙂 Śmieszne ale prawdziwe.

W sklepach second hand warto też kupować ciuszki na niedługą przyszłość, jeśli mamy oczywiście miejsce na ich przechowywanie. Zawsze jest tak, że jak szukamy czegoś konkretnego to jak na złość nie ma. Dlatego ja kompletuje rozmiarami ubrania dla syna i wymieniam jak wyrośnie. Zapas mam zrobiony do 2 lat życia malucha oraz pojedyncze sztuki na 3 i 4 latka. A to zasługa mojej teściowej. Brakującą odzież kupuję sama.

Tak samo kolejne życie ubrań zaczęło się, gdy dostałam od koleżanki ciuszki dziecięce. Jej siostra ma dwie córeczki. Początkowo pierwsze ubranka dla dzieci są białe lub unisex. Takie właśnie otrzymałam. Syn nosił a teraz trafiły do mojej siostry i pewnie doczekają się kolejnych właścicieli.

Słyszałam również o wymienianiu się ciuszkami. Spotykają się mamy w gronie z torbami ciuszków i wymieniają się nimi między sobą. Też jakiś sposób 🙂

Teraz, gdy praktykuję odzież używaną nie uważam, że to złe. Nie jest mi szkoda, że syn ubrudził ciuszek, który się nie doprał. A to dlatego, że został kupiony za 1 zł czy kilka złotówek. Jakbym kupiła droższe ubranie byłoby trochę szkoda, no ale cóż to tylko dziecko, ubrudzić się musi 🙂 Za zaoszczędzone pieniądze można kupić coś innego dla malucha, np. jakąś zabawkę.

Może cię zainteresować