MALUCH

Czytanie książek

Czytanie książek dzieciom

Dużo się słyszy o czytaniu książek  dzieciom. Są ku temu różne akcie „czytajmy dzieciom”, a jak to dziecko nie chce aby mu czytać? Jak je zachęcić?

Jak mój maluch miał około 5 miesięcy, pokazywałam mu ilustracje z książeczek i opowiadałam co na nich jest, mówiłam o postaciach, kolorach, kształtach. Myślałam, że jak od takiego wieku zacznę „czytać” mu książeczki , przyzwyczai się i będzie ze mą współpracował. Jednak tak nie jest. Gdy siadam z maluchem do czytania książek teraz, gdy ma skończone 15 miesięcy, wyrywa książeczkę by samodzielnie potrzymać, poprzekładać strony czy drapać wyżłobione postaci  a nawet skubać grube strony książki. Taka forma zabawy go interesuje.

Pierwszą książeczką naszego malucha była pompowana książeczka dla najmłodszych BabyOno, która przedstawiała zwierzątka z farmy. Dodatkową jej atrakcją był „pierdzioszek- piszczałka”.  Książeczka spełniła nasze oczekiwania, gdyż syn lubił się nią bawić. Można ją wykorzystać  również do zabawy podczas kąpieli.

Nie zabrakło w naszej biblioteczce książeczki interaktywnej „zwierzaczki przyjaciele szczeniaczka” z Fisher Price. Gdy przekładamy „kartki” książka czyta tekst, który jest zamieszczony na danej stronie. Można przekręcać boczne kółeczko by uruchomić piosenkę, odgłosy zwierząt a także zabawne zdania. Czerwony przesuwany robaczek, powoduje wysuwanie i chowanie szczeniaczka, taka zabawa w akuku. Tak jak większość zabawek Fisher Price uczy nazw, odgłosów, kolorów, kształtów, przeciwieństw czy liczenia. Nawet taki sposób zabawy w czytanie książek nie przechodzi.

Najciekawszą książką jest Pinokio, gdyż ma wycięte np. części garderoby postaci, pokryte mieniącą się folią. Mój maluch wydrapuje te sreberka i Pinokio pozostaje to bez czapki to bez innych części garderoby…

 

Kolejną atrakcyjną książką jest książeczka z pokrętłem 🙂 . A to dlatego, że boczne pokrętło powoduje, że w wyciętym kartoniku zmieniają się to liczby czy przedmioty.

IMG_8159

Jednak nie poddaję się i próbuję. Wygląda to tak, że syn siedzi mi na kolanach albo z przodu, ja trzymam książeczkę i palcem pokazuję mu o czym opowiadam, gestykulując, zmieniając głos. Ale to nie trwa długo, bo maluch albo szybko się nudzi albo zabiera książkę. Myślę, że jeszcze dużo czasu zajmie mi taka forma zabawy. Nic na mus, jak będzie chciał to sam przyjdzie 🙂

 

 

Może cię zainteresować