MALUCH

Czego nie lubi nasz maluch…

Obcinanie paznokci u dłoni i stóp. Nie dość że koszmar dla syna to i dla mnie przy okazji, bo trzeba się naćwiczyć. Głównie wygląda u nas to tak, że mąż trzyma naszego malucha na kolanach a ja obcinam mu paznokcie. Mały się kręci, płacze, drze się jakbyśmy obdzierali go ze skóry. Często wyrywa łapki a  ja boję się żeby nie naderwał nadgarstków. Nie mam sposobu by umilić taką czynność. Początkowo ścinałam paznokietki jak mąż karmił butelką a ja czaiłam się i udawało się do czasu. Teraz to już nie działa. Próbowałam obcinać paznokcie jak syn spał, ale budził się lub wyrywał ręce przez sen. Kolejna metoda odpada. Ostatnio posadziłam go na kanapie dałam herbatnika i włączyłam telewizor, udało się na jednej rączce, z drugą było już gorzej, ale obyło się bez płaczu. Nie mam innego pomysłu do tego by przekonać syna do obcinania paznokci.

Przebieranie. Dramat. Wszystko co związane z odzianiem syna jest dla niego złe. Koszulka nie pasuje ciągnie ją i denerwuje się. Ze spodni też niezadowolony, że musi je nosić, próbuje je zdjąć, marudzi niesamowicie. Chyba przyzwyczaił się w upalne dni biegać w samej pieluszce i mu to pasowało. Skarpety, gdy tylko je założę, ten widok nie trwa długo. Od razu je zdejmuje i się cieszy jak na niego spojrzę. Na samą myśl o zmianie pieluchy wzdycham, bo wiem, co mnie czeka. Uciekanie, wykręcanie się, płacz, nerwy. Jak synek widzi jak sięgam po pampersa to ucieka. To jest zabawne na początku ale jak trzeba się siłować przy zmianie pieluchy to już nie jest takie śmieszne.

Ostatnio nie lubi myć główki. Nigdy mu to nie przeszkadzało, wszyscy się dziwili. Po wizycie na basenie, pan pochlapał mu główkę i od tego czasu mamy mały problem. Mam nadzieję, że nie potrwa to długo.

Wycierania buziaka po jedzeniu. Wykręca się, odkręca, że zamiast umyć mu pyszczek to rozmarzę jeszcze bardziej.

Może cię zainteresować