Bez kategorii MALUCH

Czas na ząbkowanie…

Jak przeżyć ząbkowanie? Czy używać leków przeciwbólowych? Czy są inne sposoby na bolesne ząbkowanie niż leki?

Każde dziecko jest inne. Po niektórych nie widać oznak ząbkowania a nagle zauważany przebity ząbek. A po niektórych widać oznaki głównie przejawiające się brakiem humoru a wręcz marudzeniem dziecka, gorączkowaniem, konsystencją kupki, gryzieniem, brakiem apetytu, ślinieniem się czy wkładaniem palców do buźki. Na dolegliwości związane z ząbkowaniem są sposoby, to zależy od nas czy chcemy używać leków zapobiegających bólowi. Większość rodziców stosuje różne leki. My również testowaliśmy.

U naszego malucha ząbkowanie zaczęło się w 5 miesiącu. Początkowo nie byłam zwolenniczką stosowania żadnych leków. Nie chciałam faszerować dziecka od samego malucha lekami. W związku z tym dawałam synkowi zimny gryzak. Nie lubił gryzaków, wolał palce, czasami wkładał obie rączki do buzi.

Kolejnym narzędziem, które zakupiłam na ząbkowanie była sylikonowa szczoteczka zakładana na palec by móc pomasować dziąsła syna. Kupiłam ją przez Internet za ok. 6 zł. Początkowo maluch nie dał sobie otworzyć ust, ale spróbowałam trochę na siłę i udało się.  Robiłam okrężne ruchy, masując i delikatnie naciskając dziąsła dziecka. Syn chyba poczuł masowanie i spodobało mu się na chwilę. Po krótkim czasie zaczął gryźć szczoteczkę i wypychał palec językiem. Od czasu do czasu stosowałam sylikonową szczoteczkę, ale syn nie był do końca jej zwolennikiem.

Widząc u naszego szkraba narastający ból, zaczerwienione dziąsła, jak się męczy, nie przesypia nocy i przeraźliwie krzyczy, postanowiłam udać się do apteki. Farmaceutka zaproponowała żel Dentinox N 10 g za niespełna 20 zł (apteka Ziko). Jeśli chodzi o naszego malucha to ciężko się smarowało dziąsła. Nie wiem na ile żel został przez niego połknięty a ile pozostało na dziąsłach. Kilka razy udało się skutecznie pomazać dziąsła, jeszcze chwila płaczu, uspokajał się i zasypiał. Nie był to złoty środek, nie działał długo, ale kilka razy po jego użyciu rozbudzony maluch zasnął. Z uwagi na trudność w posmarowaniu dziąseł, szukałam czegoś innego.

Następnym lekiem na ząbkowanie była Camilia. Za mniejsze opakowanie, tj. 10 minimsów zapłaciłam ok. 24 zł, większe 30 minimsów kosztuje ok. 60 zł. Są to kropelki doustne składające się z jednorazowych pojemniczków – minims. Zalecane są 2-3 razy dziennie, nie dłużej niż 3 dni. Początkowo używaliśmy 2 razy – w ciągu dnia kiedy syn był marudny i przed snem. Później tylko przed snem.  Preparat w naszym przypadku się sprawdziły. Maluch po kropelkach przesypiał nam całe noce, oczywiście zdarzały się wyjątki. Syn jak już się przyzwyczaił to sam wystawiał języczek, aby wycisnąć mu kropelki. U syna ząbkowanie przejawiało się tak, że bolało go 2-3 dni, przechodziło na jakiś czas i znów niesforny ból. Zdarzyło się, że po 3 dniach stosowania kropli ból dziąseł nie przechodził, poradziliśmy się naszej lekarki. Doradziła abyśmy odstawili Camilię żeby maluch się do niej nie przyzwyczaił i sięgnęli po Nurofen dla dzieci, który działa przeciwzapalnie . Miałam w domowej apteczce Paracetamol, więc tego leku używałam.

Od dłuższego czasu nie stosujemy już żadnych leków na ząbkowanie ale jeśli chodzi o krople doustne Camilia to nam pomogły, zużyliśmy niecałe 3 opakowania (jedno opakowanie zawierające 10 minmsów). Pierwszy ząbek wyszedł w 7 miesiącu, później co kilka tygodni kolejne. Nasz maluch skończył 13 miesięcy i ma aktualnie 8 zębów, 4 na górze i 4 na dole.

Może cię zainteresować