PARENTSY

Co daje nam ślub?

Jak jeden dzień?

5 lat… Dużo czy mało? Długo czy krótko? Wydaje się mało, wydaje się, że tak niedawno a tyle się zmieniło. Mogę nawet powiedzieć, że zmieniło się wszystko. Na dobre, na lepsze? Życie pokaże. Wiem, że na zawsze…Co daje nam ślub? Sam dzień ślubu wydawałoby się, że jest to najpiękniejszy dzień w życiu kobiety, mężczyzny, małżonków. Wymarzona suknia, niecodzienna fryzura, makijaż. Po prostu mój, nasz dzień. Jednak, gdy za bardzo czegoś chcesz, czegoś pragniesz los spłata figla. Ślub jako NASZ dzień nie do końca zaliczam do miłych wspomnień. A szkoda…

Co daje nam ślub?

Nam dał nowy początek. Życie od nowa. Poczucie jedności, chęć budowania nowych fundamentów – rodziny. Chcieliśmy tego samego i świadomie podjęliśmy kolejny level w naszym wspólnym życiu. Małżeństwo daje nam poczucie bezpieczeństwa, wspólnoty, dążenia do zamierzonych celów a co najważniejsze? W najtrudniejszych chwilach trzyma nas przy sobie, buduje na zasadzie co nas nie zabije to nas wzmocni. Wydaje mi się, że różni się od związku partnerskiego tym, że nie wiesz na czym stoisz i zawsze możesz pójść w drugą stronę. Kto co lubi. My poszliśmy za tradycją, na „udokumentowaniem” naszej jedności. Słowa „co Bóg złączył, Człowiek niech nie rozdziela” są bardzo istotne w naszym życiu. My chcemy żyć razem, żyć dla siebie, żyć dla naszych dzieci. Uczestniczyć w ich dzieciństwie, w dorastaniu, w trudnych wyborach, pomóc im w szczęściu, a lata lecą… Widzę nas jako starszych ludzi, którzy mimo lat są w sobie tak bardzo zakochani jak za dawnych lat. Młodzi w sercu i duszy, potrafiący się zaskakiwać dzień za dniem.

Tylko i aż 5 lat?

Nasze 5 wspólnych lat życia małżeńskiego nie było jak jeden dzień. Tylko 5 lat a aż tyle się zmieniło. Tych pięknych dni było wiele i przy tym chcę się zatrzymać. Najpiękniejszy dzień w naszym życiu? Oboje stwierdzamy, że nie ma jednego są przynajmniej 3, narodziny naszych dzieci. Co dał nam ślub, co dało nam 5 lat? Bardzo wiele. Nie jesteśmy idealni, popełnialiśmy błędy, mieliśmy wzloty i upadki, chwile radosne i te mniej. Co najważniejsze (?) byliśmy w tym razem. Wspieramy się i dążymy do umacniania naszego życia małżeńskiego. Przez te 5 lat pracowaliśmy nad naszym związkiem, nad sobą, nad naszą rodziną. Nasza rodzina to moje wszystko…

„Mamy siebie, mamy tak wiele, mamy to szczęście, że mamy siebie” DZIUBKU, dedykuję tę piosenkę TOBIE, NASZYM DZIECIOM. To jedyne co mogę Ci dać w naszą 5 rocznicę ślubu – taki grawer na naszym blogu. Wybacz, że nie mam prezentu 😛

 

 

 

Może cię zainteresować