MISZMASZ

Co by było gdyby… Zastanawialiście się?

Zdradzasz swoje myśli?

Co by było gdyby – często tak myślisz?

Jest piękna pogoda na zewnątrz, świeci słońce, błękitne niebo, podmuch ciepłego wiatru przez otwarte okno (bo na tyle mogę sobie pozwolić :)) i dlatego wzięło mnie na wspomnienia. Te sprzed kilku ładnych lat. A przecież było to tak niedawno – wydawałoby się. Dwoje ludzi w pewnym sensie wolnych, bez żadnych zobowiązań, spontanicznych, cieszących się życiem i z możliwości korzystania z bycia razem, czyli ON i JA. Tak na prawdę dużo, ale to dużo się zmieniło. Nie jeden zadałby sobie pytanie „czy na lepsze?”.

Zastanawiasz się czasem czy mówić o tym głośno czy tylko między sobą, partnerami, małżonkami…po prostu rodzicami. Czy rodzicom dzieciaków tak wypada myśleć? Znając życie, wiele ludzi myśli, że jak się ma dzieci to tylko o nich trzeba myśleć, zająć się, zamknąć na cztery spusty i tylko Jemu – swemu dziecku poświęcić. Rzecz jasna, ale czy nie możesz korzystać z życia? Najczęściej dotyka to matek, takie jest moje wrażenie, Ty możesz mieć oczywiście inne. To właśnie one często odmawiają sobie przyjemności, wyjścia na imprezę, wyjazdów czasem ze strachu myśli „co powiedzą inni, sąsiedzi, rodzina” a czasem po prostu tak jak ja „nie odcięłam pępowiny” i ciężko mi te moje dzieci zostawić pod opieką innej osoby i pójść w siną dal 😛 Mimo, że wiem, że krzywda im się nie stanie.

Więc? Co by było gdyby…

Do czego zmierzam? A do takiej myśli, że czasem zastanawiam się z mężem co by było gdyby…ich nie było, naszych dzieci. Jak wyglądałoby nasze życie, czy siedzielibyśmy w ciepłych kapciach przed telewizorem, czy wręcz odwrotnie impreza za imprezą a może jeździlibyśmy po świecie…I wiecie co, żadne z nas nigdy nie odpowiedziało na to pytanie. Zawsze była ta sama odpowiedź trochę nie na temat. Wiesz jaka? Z obu stron „nie wyobrażam sobie życia bez Nich” – naszych Maluchów. I w tym momencie oboje zerkamy na nasze kochane pociechy. I wtedy myśl podobna, ale w innym słowa znaczeniu, domyślasz się o jakie znaczenie chodzi?   Zadaj sobie to pytanie jeszcze raz „co by było, gdyby ich nie było” i jakie masz przemyślenie? My tu zawsze mieliśmy odpowiedź: „nie wyobrażam sobie” . Nasze maluchy są dopełnieniem naszego scenariusza życiowego i nie myślimy teraz co by było gdyby… a raczej co możemy zrobić wspólnie. Czasem to wielka wyprawa a teraz będzie jeszcze większa by się gdzieś wybrać.

 

Też tak macie?

 

 

 

Może cię zainteresować