MALUCH MISZMASZ

Chcesz mieć idealne dziecko? Jest jedna zasada!

Idealne dziecko – czyli jakie?

Czy idealne dziecko w ogóle istnieje? Jestem mamą od niespełna 4 lat. Od niepamiętnych czasów pragnęłam mieć dziecko, takie słodkie, kochane, moje malutkie dzieciątko. Bo dzieci przecież takie są, prawda? Będąc jeszcze bezdzietną 🙂 na widok dzieci drących się w niebogłosy w centrum handlowym, na spacerze, restauracji – patrzyłam ze zniesmaczona. Zniesmaczona pod takim względem, że rodzic nie może zapanować nad swoim dzieckiem. Teraz doskonale to wszystko rozumiem, ale do tego trzeba mieć jednak dzieci 🙂 Chyba każdy rodzic chciałby mieć dziecko spokojne ale odważne, uśmiechnięte i pogodne, umiejące zabawić się samodzielnie, szanować swoje i nie-swoje rzeczy, piękne, mające pasje i zamiłowanie najlepiej od urodzenia. Można tych ochów i achów wymieniać w bród. Czy jest to wszystko do zrealizowania? No pewnie, że tak! Jednak drogi Rodzicu zastanów się czy Ty jesteś chodzącym ideałem? No właśnie.

Krew z krwi

Wiesz o co mi chodzi i do czego dążę? Do tego by Ci o czymś powiedzieć, ale uświadomisz to sobie dopiero wtedy, gdy spędzisz odpowiednią ilość czasu ze swoim dzieckiem. Obserwacja, bo to ona mieszka w naszych głowach, do tego Twoje dziecko, i Ty jako widz. Przyjrzyj się, uważnie. I co Twoje dziecko teraz robi? Bo moje naśladuje – Julek raczej tatę a Lilka – mnie – mamę. Ona też obserwuje – jako dziecko też jest tym widzem, a Nas – rodziców ma za wzór do naśladowania. Jaki wniosek? Zacznij od siebie – jeśli chcesz mieć idealne dziecko i Ty bądź idealnym człowiekiem, rodzicem. Takim, jakim chciałbyś aby było Twoje dziecko. Wiedz, że ono widzi wszystko, nawet wtedy, gdy myślisz, że nie. Trudno jest być chodzącym ideałem, opanować każdą sytuację, nie dać się pokusom, prawda? A Dziecko jest tylko Dzieckiem…

Na własnym przykładzie

Pierwszy był Julek, może dlatego AŻ tak nie przyciągałam do tego uwagi. Naśladował tatę – rozmawiał przez telefon, grzebał w kablach i kontaktach, pracował na laptopie itp. Teraz gdy mam córkę widzę to BARDZIEJ, a moje serce pęka z radości. Wiesz czemu? I znów ta obserwacja 🙂 Wiecie jak mnie widzi moja córka? Rano – ogarnia mieszkanie, przebiera lale, tuli, całuje, karmi zakładając śliniak, mruczy jej, bada czy jest zdrowa, wyciąga fluki odkurzaczem, robi inhalacje, usypia kładąc lalce przytulankę Borysa, Szumiącego Misia i robi ciiii. Wieczorem ogarnia ciuchy po kąpieli, sprząta zabawki do pudełka, pomaga rozpakować zmywarkę, pranie, „poukłada w szafkach” itp. I od kogo takie małe dziecko ma się uczyć? Chcesz by było idealne? Zacznij od siebie…

 

Może cię zainteresować