MISZMASZ

Bunt dwulatka

Szał, nerwy, krzyk, frustracja, rzucanie przedmiotami czy bicie. Czy też tak Wasze dzieci przechodziły tak zwany bunt dwulatka? Czasem szkoda mi było młodego jak wyładowywał swoje emocje wybuchem żałosnego płaczu. Chwila, moment, łzy jak grochy spływały po policzkach. A to wszystko nie było potrzebne. Nie było opcji by młodemu powiedzieć ” nie, nie można” wszystkie słowa ze słowem „nie” kończyły się buntem młodego.

Postanowiłam udać się do psychologa dziecięcego. Nie dlatego, że uważałam to za konieczne ale z ciekawości co taka osoba ma do powiedzenia i jak taka wizyta wygląda. Nie zaprzeczę, że chciałam siebie sprawdzić, czy postępuję z moim dwulatkiem jak należy.

Gdy weszliśmy do gabinetu, pan psycholog przywitał się najpierw z synem, zapytał jak ma na imię, co trzyma w ręku. Młody był zawstydzony, więc siedział w wózku. A ja miałam wiele pytań związanych z zachowaniem malucha,  pytałam o najmniejsze pierdoły z ciekawości co psycholog powie. Opowiadałam codzienne sytuację a on pytał mnie od razu co w tym przypadku robię i dopiero odpowiadał czy robię źle czy dobrze. Ogólnie ze wszystkim się ze mną zgadzał, pomyślałam: matka idealna (tu moja nutka ironii) 🙂

Oczywiście, żeby nie było wyniosłam wiedzę z tej wizyty. Dowiedziałam się, np. takiej abym nie używała słowa „nie”, owijać w bawełnę ale nie mówić tego słowa. Próbowałam, ciężko jest nie używać „nie” jak się z czymś nie zgadzam. Próbuję, czasami się wymknie ale ograniczam. Tłumaczę, tłumaczę i tłumaczę. Kolejną sprawą, którą się dowiedziałam jest by nie określać dziecka, że jest np. „niegrzeczny”. Zadał mi pytanie: co znaczy słowo niegrzeczny? Kontynuując powiedział, dla mnie znaczy to słowo to a dla pani co innego. A gdy maluch będzie cały czas słyszał, że jest niegrzeczny, niedobry czy inne słowa, które będą źle go określały, to w przyszłości może spowodować, że syn będzie czuł się gorszy. Jak zamienić takie słowa i postępować ?

  • gdy dziecko chce uderzyć – mówić o swoich emocjach, że boli, opowiadać o swoich uczuciach, nie mówić dziecku, że jest mi przykro, bo takie dziecko jeszcze nie rozumie co to znaczy
  • gdy dziecko próbuje rzucić np. zabawką –  wyprzedzić rzucenie, złapać rękę lub zabawkę i powiedzieć coś w stylu „o, widzę, że chcesz się pobawić tą zabawką, chodź sprawdzimy jak działa”
  • gdy dziecko krzyczy, płacze czy wpada w złość – przytulić je mocno do siebie i przeczekać aż się uspokoi
  • gdy dziecko nie zachowuje się odpowiednio – nie przylepiać mu „łatki” , że jest niegrzeczny, tylko mówić , że takie zachowanie jest…, grzeczne dzieci robią tak, że…, itp.

Pytałam m.in. o niesforne przekupywanki, w odpowiedzi usłyszałam, że nie jest to dobre, gdyż dziecko się do tego przyzwyczai i będzie wiedziało co zrobić by wymusić. Zaproponował by w zamian mówić, że jak…to się z tobą pobawię, to wyjdziemy na spacer. U mnie to nie działa bo u nas to są codzienne czynności. Młodego nie ruszają takie teksty bo wie, że może więcej…

Może cię zainteresować